EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

Mężczyzna puścił swój członek i w wielkim napięciu nabierał na palce ciągnącą się po piersiach spermę. Jola drżała pod tymi dotykami, a on ładował swe oblepione gęstym płynem palce w jej usta. Zlizywała dokładnie różowym języczkiem resztki spermy, jakby to był najwspanialszy nektar rozkoszy. Zaciskała przy tym uda, co oznaczało, że jej orgazm jest także blisko. Moja żona jednak musiałaby sobie pomóc paluszkiem lub dłonią. Gdy robiła to sama, wsuwała dłoń między uda i zaciskała je, aż dochodziła do szczytowania. Gdy ja jej pomagałem, to dotykałem napęczniałą łechtaczkę i – najczęściej – opowiadałem jej jakieś sprośności, aż poczynały nią wstrząsać fale rozkoszy, przelewające się od wnętrza brzucha, poprzez twarde piersi, ramiona, szyję do zaciskających się w rozkosznym grymasie ust. Teraz jej dłonie były przywiązane krawatami, więc nie mogła nic uczynić, a Karol nie spostrzegł jej potrzeby. Wstałem więc i nachyliłem się nad moją żoną, którą obcy mężczyzna dociskał do łóżka, pokazałem mu, aby się cofnął i wtedy położyłem dłoń na jej okrytym czarnymi majtkami kroczu. Zacząłem sprawnie naciskać paluszkiem łechtaczkę, która od razu była wyczuwalna. Jola zaczęła podrzucać pupę i wkrótce z jej ust rozległ się przeciągły jęk rozkoszy, a po chwili materiał majteczek zrobił się mokry od płynącego z jej łona śluzu.

Wróciłem na swoje miejsce na fotelu, a Karol przejął inicjatywę. Położył swoją dłoń na jej kroczu i nacisnął lekko, bawił się palcami, wsuwał je pod majteczki, a po wyjęciu jego palce lśniły od gęstych soków wypływających ze szpareczki mojej Joli. Znał przecież te jej mokradełkowate obszary doskonale, gdyż nie raz i nie dwa penetrował je swoimi palcami, językiem, członkiem. No, teraz były one nieco inne, troszkę większe, pełniejsze, po prostu dojrzałe. Jola nie była już osiemnastoletnią dziewczynką, a taką ją przecież ostatnio dotykał, pieścił, ale była kobietą, która rodziła dzieci. Jednak fakt dwóch porodów nie wpłynął na znaczne poszerzenie jej szpareczki. Z całym przekonaniem mogłem stwierdzić, że płatki jej różyczki oplatały członka tak samo dokładnie jak wcześniej, tak samo ujmująco, ciepło i milutko. Karol był więc ciekawy, jak wygląda jej szpareczka, ale nie zaglądał jeszcze pod majteczki oczyma, lecz zanurzał pod nie swoje palce. Uciskał przy tym brzuszek, uda, podbrzusze. Muskał opuszkami palców pępuszek, rozprowadzał wokół niego ciągnący śluz, który wyciągał spod czarnych majteczek, ciasno opinających krocze. Oglądał go między palcami, które zabawnie rozkładał, widział jak jest ciągnący i przezroczysty.

Spojrzałem na piersi mojej żony, falowały, drżały, wydawałoby się, że za chwilę jeszcze one eksplodują, że sterczące, brązowe sutki wystrzelą białym płynem mleka. Przecież widziałem jak to mleko płynęło podczas karmienia naszych dzieci, sam nierzadko ssałem, spijałem to wspaniałe mleczko o smaku migdałowym z gorących piersi. Ekstaza, którą małżonka przeżywała doprowadziła jej ciało do nieprawdopodobnego napięcia, dlatego piersi zrobiły się ponętne i skupione, ale płynące wraz z szybkimi oddechami płuc. Płynęły rytmicznie. Nagle Jola powiedziała:
- Wiesz, ja ci tego nigdy nie mówiłam, ale ja kiedyś zdradziłam Karola.
Karol spojrzał na mnie, obaj milczeliśmy. Uśmiechnąłem się, oto bowiem pierwszy prawdziwy mężczyzna mojej żony miał się dowiedzieć, że ona go zdradziła. Niesamowite zrządzenie losu, wcześniej mi o tym nie mówiła, przyszło jej to do głowy dopiero dzisiaj, gdy nieświadoma zdradzała mnie pod dłońmi i penisem właśnie Karola. Nasze milczenie zmusiło ją do dalszych zwierzeń.
- Pewnie bardzo cię to kotku podnieci, liczę na to, ze ta nowa opowieść spowoduje, że za pięć minut znów tryśniesz w moje usta. Bardzo mi smakowała dzisiaj twoja sperma, miała jakiś inny smak niż zawsze, jakiś inny…
Już byłem nieźle podniecony, a tu nagle taka bomba po latach. Pomyślałem, że za chwilę wleję w jej gardło olbrzymie ilości nasienia, aby mogła posmakować również innego płynu. Byłem ciekawy, czy rozpozna jakąś zmianę. Czyżby plemniki miały różny smak? – śmiałem się w myślach.
- Nie pytasz, z kim go zdradziłam? Odpowiem sama, z jego szwagrem, obecnym szwagrem, bo wtedy był chłopakiem jego siostry. Byliśmy wspólnie na wakacjach w Zakopanem, ja mieszkałam z jego siostrą, starszą o cztery lata w jednym pokoju, a on mieszkał ze swoim obecnym szwagrem w drugim pokoju. No, ten szwagier był ode mnie starszy wtedy o osiem lat, ja miałam siedemnaście, a on miał dwadzieścia pięć. Mieszkaliśmy osobno, bo byli wtedy z nami jego rodzice. Wiesz, to było w sumie takie głupie, dlatego nie mówiłam o tym ani Karolowi, ani tobie. Jakoś tak wstydziłam się, a poza tym wiedziałam, że Karol by mi tego nie przebaczył, a i ten Zbyszek prosił mnie, aby nic nie mówiła. Tu w grę wchodziło przecież też małżeństwo Zbyszka.
Jola mówiła, a my z Karolem spojrzeliśmy sobie w oczy, dalej milcząc. Jola się poprawiła, piersi zafalowały w rytm jej poruszeń, ale wciąż były napięte, sutki sterczące. Widać było, że mimo orgazmu była wciąż niebiańsko podniecona. Pewnie dodatkowo działało na nią to, co miała opowiedzieć, pamięć robiła swoje. Karol położył jedną dłoń na jej brzuszku, a drugą na udzie i delikatnie gładził. Jola znów zaczęła mówić:
- Pewnego razu rodzice Karola umówili się z jakąś swoją rodziną w Czechosłowacji i zabrali Karola i jego siostrę Monikę.

Po tych słowach mojej małżonki dostrzegłem na twarzy Karola intensywny wysiłek myślowy, starał się widocznie przypomnieć sobie, kiedy to było. W tym czasie nie przestawał pieścić jej brzuszka, zaciskając palce na delikatnych fałdkach wystających spod majteczek. Gumka bowiem wpiła się bardzo mocno w brzuch, więc było je widać. Mógł zatem stwierdzić, że po porodach przybyło jej troszkę ciała, że jako uczennica liceum miała brzuch bardziej płaski.
- Pojechali z rana i mieli wrócić na drugi dzień po południu. Zostaliśmy więc sami, ale nic nie wskazywało na to, że może do czegokolwiek dojść. Po ich wyjeździe poszliśmy na spacer do Doliny Białego, później na obiad i około czternastej wróciliśmy na Cyrhlę. Cały czas bardzo radośnie rozmawialiśmy, trzebiotaliśmy, bo mieliśmy wspólne tematy. Po drodze kupiliśmy w kiosku Magazyn Muzyczny i zaczęliśmy prowadzić dysputy o muzyce. Ja wtedy zauważyłam, że on mi się przygląda, ale to mi zaczęło jakoś dziwnie imponować. To było w sierpniu, były wielkie upały i ja wtedy chodziłam bez biustonosza. Miałam taką czerwoną podkoszulkę i szorty. Musiałam wyglądać imponująco, bo czułam jego wzrok na sobie. Czułam jak zagląda mi pod bluzkę, gdy się nachylałam, jak patrzy na moje piersi. Widziałam, że spodobały mu się moje sutki, które od czasu zaczynały twardnieć i sterczeć przez materiał. No, nie wiedziałam, że to jest złe, że on tak patrzy, a że mnie się to podoba. Jakoś to na mnie działało, przecież mnie znasz, więc rozumiesz…
Jola urwała tu swoją opowieść, czekają na moje potwierdzenie, a ja patrzyłem na Karola i na to jak rośnie mu z powrotem członek, mój zresztą też był ogromny jak nigdy. Mężczyzna zaczął pieścić piersi mojej małżonki, robił kółeczka wokół ściągniętych brodawek, ugniatał w palcach suteczki, poklepywał i nachylał się nad nimi, aby brać je w usta. Czułem, że on sobie to wszystko bardzo dobrze przypomina i że jej opowieść doprowadzi go do szaleństwa.
- Siedzieliśmy sobie w pokoju i rozmawialiśmy o tej muzyce, czytaliśmy fragmenty z gazety. Było strasznie duszno, zbierało się na burzę i wtedy postanowiłam iść wziąć kąpiel. Była tam taka fajna, duża wanna. Więc powiedziałam mu, że idę na pół godzinki się popluskać. Wcale nie miałam żadnych podstępnych zamiarów, nie myślałam o niczym. Nalałam dużo płynu do kąpieli, odkręciłam wodę i zanurzyłam się w pienistej wannie. Było mi dobrze, przyjemnie, nawet przez moment pomyślałam o nim, że jest bardzo fajnym typkiem i już. To wszystko. Ale nagle rozległo się pukanie do drzwi łazienki. Zorientowałam się, że ich nie zamknęłam. Ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że to ma jakiekolwiek znaczenie. W sumie nie miało, on był bardzo kulturalny i nic nie zrobił wbrew mojej woli. Powiedział, że coś mi przeczyta, żebym zakręciła wodę. Zamknęłam kran i on zaczął czytać mi o jakimś zespole. Powiedziałam jednak, aby otworzył drzwi, bo ja muszą nalać więcej wody. Byłam cała w pianie, więc nic i tak by nie widział. Uchylił drzwi, ja byłam dokładnie naprzeciwko nich, więc widziałam, że wcale nie zagląda z ciekawością, ale zachowuje dyskrecję. Nalałam pełną wannę wody, zakręciłam kran i byłam cała zanurzona. Nic kompletnie nie było widać, tylko moja głowa unosiła się nad ogromem białej piany. Wtedy ktoś przyszedł do swojego pokoju i głupio to wyglądało, że on tak stoi, więc powiedziałam, żeby wszedł do środka.

Po tych słowach spojrzałem na Karola, zrobił się cały czerwony, widziałem, że jakaś wściekłość go ogarnia, ale przy tym wielkie podniecenie. Gotowy był do akcji. Zszedł między uda Joli i zaczął je pieścić, dotykać krocze przez czarne majteczki, wsuwać pod nie palce i pieścić szparkę. Robił to jednak coraz energiczniej, więc moja żona zorientowała się, że jestem podniecony (bo przecież ona cały czas wiedziała, że to ja jestem między jej nogami) i opowiadała dalej:

- Siedział na stołeczku obok, a ja leżałam naga w wannie. Musiało go to jednak bardzo podniecić, bo co chwilę się poprawiał, strasznie trudno mu się siedziało. Po jakimś czasie piana zaczęła się kurczyć, widać było moje stopy, później kolanka. Zaczęłam zatem naciągać pianę na siebie, ale było jej coraz mniej. Wydawało mi się nawet, że przez moment ujrzał moje piersi. Zrobiło mi się strasznie gorąco w tej wodzie, cała sytuacja zaczęła mnie strasznie podniecać, ale przecież musiałam jakoś zareagować. Powiedziałam więc, żeby już poszedł, bo piana się kurczy. On zaczął żartować, że to przecież nic takiego, bo ciało ludzkie jest piękne i nie ma się go co wstydzić. Śmiałam się, że ma rację, ale – dodałam – że ja się troszkę wstydzę swojego pulchnego ciała. On zaś powiedział, że bardzo podobają mu się moje piersi. Poczułam się pysznie, ale poprosiłam, żeby jednak wyszedł. Uczynił to bez większych protestów, ale wychodząc powiedział, iż liczył, że umyje mi plecy. Zaśmiałam się, mówiąc, że jakoś sobie poradzę. Nie wiedziałam wtedy, że za kilka godzin jednak to uczyni. A co ciekawsze, nie wiedziałam, że będę się z nim w tej wannie kochała, a później, po całym dniu, że będę w tej samej wannie kochała się z Karolem. Spodobały mi się zabawy w wannie.
Przez twarz Karola przebiegł w tym momencie potworny grymas, czułem, że musi mu być mimo wszystko bardzo ciężko, słuchając teraz tych opowieści. Przecież dowiadywał się, że jego dziewczyna zdradzała go zanim całkowicie się rozstali, mało tego, że zdradziła go z obecnym mężem jego siostry, a więc ze szwagrem. Niesamowita była ta moja żoneczka, dlatego w tej właśnie chwili spotykała ją niesamowita rzecz, pieścił ją pierwszy mężczyzna na oczach męża. Na oczach męża, nic o tym nie wiedząc, ssała mu penisa i spijała ogromne ilości spermy. Cała ta sytuacja była tak niesamowita, że kiwnąłem do Karola, aby na chwilę wstał. Mężczyzna uczynił to, a ja podszedłem do Joli i wsadziłem w jej usta swój penis. Zaczęła go lizać i zaciskać wargami. – Podnieciłeś się?
- Bardzo – rzekłem – ciekawa jest ta twoja opowieść, ale może powiesz, jak doszło do tego, że oddałaś się temu facetowi.
Po tych słowach znów usiadłem na fotelu, ale Karol wykorzystał sytuację i też podszedł do twarz mojej żony i wsadził pomiędzy jej ząbki swojego członka. Znów go ssała, pieściła wilgotnymi, namiętnymi wargami, lizała od czubka do nasady, śliniła jądra. Gdy zrobiło mu się dobrze, znów usiadł na jej brzuszku, pieścił piersi i słuchał opowieści.
- Na gołe ciało założyłam podkoszulkę, majteczki i szorty, i wróciłam do pokoju. Znów zaczęliśmy rozmawiać, ale wtedy zaczął mi opowiadać jak jest na medycynie, wszak studiował jeszcze ten kierunek. Teraz jest lekarzem. Od słowa do słowa, aż stwierdził, że kobiety powinny kontrolować swoje piersi, szczególnie gdy mają takie troszkę większe jak moje. Twierdziłam, że nie mam dużych, ale on się śmiał i porównywał je z maleńkimi piersiami Moniki. Wtedy powiedziałam, że przecież moich jeszcze nie widział, a on na to, że nie powinnam się wstydzić mu ich pokazać, ponieważ on jest już prawie lekarzem. Siedzieliśmy podczas tej rozmowy dość blisko siebie, czułam jak wielki żar bije od niego, czułam, że moje piersi drżą, że twardnieją razem z sutkami, że widać je przez cienki materiał koszulki. No, ale ty się wstydzisz lekarza – śmiał się. Wcale nie – odpowiadałam. I tak się przekomarzaliśmy jakiś czas. W końcu rzekł – no to pokaż mi, a ja powiem ci jak należy kontrolować. Nie obawiaj się mnie, ja będę ginekologiem, to i tak będziesz do mnie przychodziła. Pomyślałam sobie wtedy, że będzie mnie oceniał jak gówniarę, że się wstydzę lekarza. A ja chciałam być traktowana jak kobieta.
Byłem pod wielkim wrażeniem, słuchając tej opowieści. Karol także, nasze członki sterczały, a sperma już gotowała się w jądrach. Byliśmy chyba gotowi zalać całą Jolę naszym nasieniem. I wtedy mnie nagle oświeciło. Ten Zbyszek był ginekologiem, a moja żona przed ślubem i po ślubie chodziła co miesiąc do ginekologa, jak była w ciąży także. Miała stałego, jednego i najprawdopodobniej był to ten sam człowiek. Zamarłem. A więc ten romans był kontynuowany, jeśli nie w całości, to pewnie po części, pewnie biegała do niego, aby się dowartościowywać. Zmieniła dopiero przy naszym drugim dziecku lekarza, bo tamten się wyprowadził do innego miasta. Byłem pewien, że Jola zdradzała również i mnie. Przypomniałem sobie, że pewnego razu, gdy była w ciąży, byliśmy u ginekologa razem. Siedziałem na korytarzu, a ona spędziła tam ponad pół godziny. Była po wyjściu taka dziwna, ale nigdy bym nie pomyślał, że to chodziło o takie sprawy. Byłem zatem pod jeszcze większym wrażeniem, gdy odkryłem tę prawdę, patrzyłem na rozciągnięte na łóżku roznegliżowane ciało mojej żony i zastanawiałem się, co też ona jeszcze ciekawego robiła w tajemnicy przede mną.
- Chciałam mu pokazać te moje piersi, żeby sobie nie myślał, ale się wstydziłam. Wstydziłam się jednak przez moment, w sumie przecież wcześniej chłopcy i tak widzieli ten mój biust, niektórzy nawet mogli go dotykać. Zdecydowałam się, raz kozie śmierć. Złapałam podkoszulek od dołu obiema rękoma i podniosłam do góry, zasłaniając materiałem swoją twarz, która zrobiła się mimo wszystko czerwona. Czułam jego przeszywający wzrok, przecież moje cycuszki były takie dorodne i jędrne, gdy tymczasem jego Moniki – sama widziałam – były jak zwiędłe skórki od pomarańczy. Musiały wiec zrobić na nim wielkie wrażenie, a przecież ja podniosłam ręce w górę, to tym bardziej się naprężyły, prawie sterczały, choć na ogół zawsze lekko były obwisłe. Słyszałam jego oddech, aż w końcu przemówił, żebym zdjęła całkiem bluzkę. Ale ja opuściłam ją i powiedziałam, że to już dosyć. Zobaczył i już, więcej mu nie pokażę. Zaśmiał się i powiedział, że się zaczerwieniłam jak mała dziewczynka. Znów zaczęliśmy się przekomarzać. Mówił, że moje suteczki wciąż są sterczące, że są w stanie erekcji – jak się medycznie wyraził – a ja starałam się je ukryć, zasłaniając dłońmi przebijające przez cienki materiał brodaweczki. Zrobiła się troszkę niezręczna sytuacja, zaczęłam po prostu się wstydzić tego, do czego doszło. Stwierdziłam, że przecież on ma Monikę, a ja Karola. Ale on śmiał się, że jestem jak mała dziewczynka, która się wstydzi podczas wizyty u lekarza. Pytał, czy miałam innych chłopaków przed Karolem, a ja mu się zaczęłam zwierzać, że nie spałam z żadnym, ale całowałam się i pieściłam z wieloma. Wtedy policzyłam i okazało się, że całowałam się z dziewięcioma, pięciu pieściło moje piersi, a trzech całe moje ciało. Jeden tylko Karol posiadł mnie całą. Zbyszka bardzo rozbawiły te moje wyliczanki, śmiał się, pytał kiedy to było, a ja opowiadałam, że na koloniach, obozach i tak dalej. Powiedział, żebym zdejmowała w takim razie podkoszulkę, to on mnie nauczy kontrolować piersi. Cóż miałam robić, wstydziłam się jakoś go bardzo, ale zdjęłam całkiem podkoszulkę przez głowę. Mój biust zrobił się taki sztywny, masywny, gorący, bo pierwszy raz znalazłam się w takiej przedziwnej sytuacji. Siedziałam przed nim tylko w krótkich szortach, a moje piersi falowały delikatnie i erotycznie w rytm moich coraz szybszych oddechów. Odłożyłam koszulkę na łóżko i spuściłam zawstydzona wzrok.
Słuchaliśmy tej opowieści, a ja już ledwie mogłem wytrzymać. Karol przecież tryskał już spermę na moją żonę, ale ja jeszcze dzisiaj nie robiłem tego. Pokazałem mu ręką, aby z niej zszedł i usiadł w fotelu. Teraz ja wgramoliłem się na łóżko i usiadłem na mojej powiązanej krawatami żonce. Rozgniotłem jej piersi i wsadziłem w usta członek. Musiałem się bardzo nachylić, ale wszedł dość głęboko. Lizała go sprawnie, ssała, dotykała koniuszkiem języczka dziureczkę i znów wsuwała głęboko do gardła. Gdy na chwilę wyjąłem, powiedziała:
- I on objął moją pierś dłońmi, miał takie gorące…
Nie słuchałem dalej, byłem blisko wystrzału. Czułem jaka Jola jest gorąca, i wtedy moje jądra napęczniały, poczułem przyjemny ból w kroczu i za chwilę miliony plemników zostało uwolnione. Nastąpił pierwszy wystrzał, moja żona sprawnie przełykała gęstą spermę, drugi także poszedł do jej buzi, dopiero trzecim razem polałem jej nos i szyję, a na koniec wylewałem tę życiodajną ciecz na jej drżące piersi. Wylizała i wyssała resztę, po czym powiedziałem, aby opowiadała dalej. Zszedłem z niej, a na moje miejsce wszedł znów Karol. Znów brał w palce nasienie, tym razem moje i wpychał jej w usta, aby wszystko dokładnie wylizała. Sperma świeciła się na jej twarzy, piersiach, na jej dużych, rozgrzanych i dygoczących piersiach. A ona opowiadała dalej…



Tagi: , , , , , , , , , , , ,


Najlepsze opowiadania:

Skomentuj


× cztery = 4