EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

Wzięła gorący prysznic i otuliła się puchatym szlafrokiem. Wiedziała, że czeka ją samotny wieczór i postanowiła spędzić go przed telewizorem. Wigilia to najgorszy dzień w całym roku – pomyślała, przeglądając program telewizyjny. To ten jedyny dzień, kiedy tak bardzo ciążyło jej to postanowienie, że już nigdy na poważnie nie zwiąże się z żadnym facetem. W ciągu roku sprawa była prosta, ma wielu przyjaciół, kolegów, kochanków, ale nie w wigilię, w ten jeden dzień tak bardzo ciążyła jej samotność. W dodatku w telewizji same świąteczne programy, a z za ścian słychać sąsiadów fałszujących kolędy. Wyłączyła telewizor i puściła muzykę, tak głośno, żeby zagłuszyć śpiewy i radosne wrzaski dzieciaków.

Cholerna robota – mruknął do siebie poprawiając plastikową brodę – co człowiek musi robić żeby mieć choć trochę więcej pieniędzy – zaklął jeszcze raz i zarzucił ciężki worek na plecy. Sprawdził adres na kartce którą dostał z agencji zatrudniającej studentów, stanął przed drzwiami z numerem 28 i nacisnął dzwonek.

Ostry dźwięk dzwonka przebił się niespodziewanie przez głośne dźwięki muzyki. Kto to może być? – zdziwiła się i poszła otworzyć, ale to co zobaczyła po otwarciu drzwi przeszło jej najśmielsze oczekiwania, bo za drzwiami stał… Mikołaj.
- Ho, ho, ho witam, wesołych świąt życzę – powiedział kiedy otworzyły się przed nim drzwi.
- Czy są tu jakieś grzeczne dzieci?
- Nie ma tu żadnych dzieci! – usłyszał kobiecy głos. Czego pan tu szuka?!
Przyjrzał się dokładniej swojej rozmówczyni i zauważył, że jest ona młodą i bardzo atrakcyjną brunetką, która zdaje się być bardzo zaskoczona jego wizytą, i że rzeczywiście nie ma tu żadnych dzieci. Trochę go to zdziwiło, ale nie dał się zbić z tropu, w końcu ktoś mógł przysłać jej prezent niespodziankę.
- Zdaje się, że mam prezent dla ciebie.
- Jak masz na imię grzeczna dziewczynko?
- Marta, proszę niech pan wejdzie – powiedziała domyślając się o co chodzi – niech ja tylko złapię tego kto zrobił mi taki numer – dodała w duchu.
- Może napije się pan herbaty? Z bieguna to kawał drogi, a na dworze straszny mróz – postanowiła ciągnąć grę. Poprosił o herbatę, więc poszła do kuchni żeby ją zaparzyć. Gdy po chwili wróciła z dwoma parującymi kubkami, Mikołaj drzemał w fotelu.

Postawiła kubki na stole, usiadła na kanapie naprzeciwko niego i zaczęła mu się przyglądać. Zauważyła, że Mikołaj jest całkiem przystojnym niebieskookim szatynem i że nie ma więcej niż 25 lat. Nie takiego Mikołaja pamiętam z dzieciństwa – uśmiechnęła się do siebie i poczuła miłe łaskotanie w podbrzuszu. Nagle wpadła jej do głowy zwariowana myśl… co mi szkodzi – przekonywała sama siebie – jest przecież wigilia – ten argument przeważył. Podeszła do fotela na którym spał jej gość, pochyliła się nad nim i pocałowała. Plastikowa broda miło łaskotała ją po twarzy, poczuła jego ciepłe wilgotne usta i delikatny język… tak mężczyzna odwzajemnił pocałunek.

Nie otworzył oczu kiedy weszła do pokoju, chciał żeby myślała, że śpi, chciał choć na chwilę przestać być Mikołajem. Czuł, że mu się przygląda, podobało mu się to, ale wiedział, że niedługo będzie musiał zakończyć tą miłą chwilę, nie mógł się tylko zdecydować. Nagle poczuł jej chłodne usta, więc również delikatnie ją pocałował. Otworzył oczy i popatrzał na nią z bliska. Jej czarne oczy błyszczały, a na policzkach pojawiły się rumieńce. Była ubrana tylko w szlafrok, który rozchylając się ukazywał jej długą gładką szyję i niezbyt duże, kształtne piersi o ciemnych sutkach.
- Może usiądziesz Mikołajowi na kolanach – spytał nie mogąc oderwać oczu od tego co zobaczył, a ona chyba postanowiła kontynuować grę, bo zgodziła się. Patrząc jej w oczy dotknął jej kolana, nie zaprotestowała, więc powoli przesunął rękę wyżej po wewnętrznej stronie uda, aż dotarł do cudownie miękkiej wilgoci i zanurzył w niej palce.

Zahipnotyzowało ją spojrzenie jego niebieskich oczu. Wiedziała, że to wariactwo, ale teraz chciała tylko żeby ją dotykał. Poczuła jego palce w swojej cipce, poruszał nimi powoli jakby dobrze wiedział co sprawia jej rozkosz. Położyła się na jego kolanach spuszczając głowę za oparcie fotela i rozłożyła szeroko nogi. On pieścił ją coraz mocniej. Czuła się jakby poruszała się we mgle. Całe ciało poddawało się rozkoszy, która zaczynała się w podbrzuszu i ogarniała ją całą coraz bardziej i coraz głębiej aż do bólu. Wreszcie wyczerpana opadła na kolana swojego kochanka uśmiechając się na wspomnienie niedawnej rozkoszy.

Znowu siedział sam w fotelu, tym razem słuchając szumu prysznica z łazienki. Jej spontaniczna reakcja zaskoczyła go. Nigdy dotąd nie widział tak bardzo podnieconej kobiety. Czuł że trafił w jej najczulszy punkt. Nie chciał jeszcze kończyć tego wieczoru. Wiedział, że tej nocy sprawi jeszcze wiele przyjemności i jej i sobie. Zdjął z siebie całe czerwone ubranko, miał trochę kłopotów z odklejeniem brody, ale w końcu się udało. Podszedł do drzwi łazienki, nacisnął klamkę, było otwarte, przypadek, czy zaproszenie – pomyślał i wszedł do środka. Za półprzezroczystymi drzwiami kabiny prysznicowej stała najpiękniejsza kobieta jaką widział. Obserwował długie zgrabne nogi, kształtne pośladki i biodra wąską talię, płaski brzuch i cudowne piersi, poczuł że powiększa się jego męskość.



Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,


Najlepsze opowiadania:

Skomentuj


9 × = czterdzieści pięć