EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

Sex Na Wagarach

Kwiecień 28th, 2011

Ostatnio ja i moja dziewczyna nie miliśmy dogodnych warunków do kochanie się. Jednak w pewien piątek kiedy oboje mieliśmy na późniejszą godzinę do szkoły postanowiliśmy pokochać się przed lekcjami. Przyszedłem do niej o 7:30 bo o tej porze była już sama. Akurat wyszła spod prysznica i otworzyła mi w ręczniku. Patryłem, jak spod niego wyróżniają się dwie kształtne, nieduże ale piękne piersi. Dotego małe kropelki wody na jej ciele, które spływały od szyjki w rowek między jej cyckami. Sam ten widok sprawił że mój przyjaciel się budził. Witajac sie z nia poczułem zapach jej zelu pod prysznic… miałem ochote uprawiać z nią sex w przedpokoju. Ona tylko uśmiechnęła sie i przejechala reka po moim kroczu. Zawsze tak robilo a to doprowadzalo mnie do białej goraczki. Dzisiaj nie wytrzymałem. Złapałem ja, zerwałem recznik i zaczalem lizac jej sliczne cycuszki. Wpadliśmy do jej pokoju i od razu opadlismy na łózko. Pieściłem jej cyckia ona jeczala cichutenko. To nakrecało mnie jeszcze bardziej! W tej chwili zamienilismy sie miejscami – polozyla sie na mnie. Zawsze piescila mojego kutasa reka ale dzisiaj postamowla chyba cos zmienic bo zaczela lizac mnie po szyi. To działało na mnie kosmicznie. Moja pała była jusz ostro nabrzmiala. Szybko pozbyłem sie ubran. Zostawilem tylko majtki. Ona piescila dalej moja szyje swoim namietnym jezyczkiem. Lizala uszy i cicho wzdychala co doprowadzało mnie do białej goraczki. Zjezdzala coraz nizej… po klatce… wkolo pepka. Nie liczylem na wiecej bo sadzilem ze jeszce nie jest gotowa zrobic mi loda… Ale ona zjezdzala coraz izej…. juz czulem, ze za chwile wsadze w jej wspaniala cipke mojego nabrzmialego kutasa… Zdjela mi majtki i zaczela calowac moja pałke. Bylem maksymalnie podjarany. Zaczela go ssac a ja abyelm w siodmym niebie.  Czytaj Dalej »

Seks w szkole

Styczeń 20th, 2011

W tym roku we wtorki lekcje mam straszliwe: chemia, fizyka, biologia i jeszcze kilka takich beznadziejnych. Jakby przynajmniej dyrektorka złośliwie ułożyła plan. Rada pedagogiczna była wczoraj, w poniedziałek, więc dzisiaj mogłem ze spokojem ruszyć na wagary. Warszawa ? ot, takie wielkie miasto, tyle rzeczy można tu robić, ale tylko na pozór, bo jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że albo nie ma pieniędzy, albo ma się ich za mało, nawet na głupi bilet MZK. Jasne, zarobki w stolicy wyższe niż gdzie indziej, ale ceny też. A jak się nie pracuje i trzeba płacić więcej, to prosta droga ku temu, by siedzieć w domu, albo przed blokiem na ławeczce, bez papierosa ni piwa w ręku. Mimo wszystko udało mi się wyskrobać oszczędności, pojechałem na Plac Zamkowy, na Starówkę i zaszyłem się w jednej z licznych kawiarni. Było jeszcze wcześnie, bo około dziesiątej, kiedy wchodziłem do lokalu pracowniczka odkurzała jeszcze podłogi, ale szybko skończyła na mój widok i stanęła z uśmiechem za barem. Do ręki wziąłem menu i zacząłem poszukiwania od browaru, ale ceny zwaliły mnie z nóg! Przewracałem strony patrząc na ceny, nie na produkt. Wreszcie znalazłem coś odpowiedniego: lampka wina w przystępnej cenie. Poprosiłem o nią i o papierosy. Barmanka nie gubiąc uśmiechu powiedziała, żebym usiadł, a ona zaraz przyniesie to, co zamówiłem. Usiadłem na krześle, plecak położyłem obok i wyjąłem z niego książkę. Otworzyłem i zacząłem czytać. W międzyczasie dostałem wino i fajki, ale nie zwróciłem na to większej uwagi. Siedziałem tak zaczytany już pewnie godzinę, w końcu stwierdziłem, że czas wyskoczyć do toalety. Wstałem od stolika, podszedłem do drzwi z napisem ?WC?, nacisnąłem klamkę, wszedłem do środka i zamurował mnie. Zobaczyłem pracowniczkę lokalu siedzącą na klozecie i zrobiło mi się niezmiernie głupio. Przeprosiłem, odwróciłem się, chciałem wyjść, ale chwyciła mnie za rękę. – Skoro już tu jesteś, to może pomożesz mi się załatwić? ? Czytaj Dalej »

Seks w kawiarni

Styczeń 1st, 2011

W tym roku we wtorki lekcje mam straszliwe: chemia, fizyka, biologia i jeszcze kilka takich beznadziejnych. Jakby przynajmniej dyrektorka złośliwie ułożyła plan. Rada pedagogiczna była wczoraj, w poniedziałek, więc dzisiaj mogłem ze spokojem ruszyć na wagary. Warszawa ? ot, takie wielkie miasto, tyle rzeczy można tu robić, ale tylko na pozór, bo jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że albo nie ma pieniędzy, albo ma się ich za mało, nawet na głupi bilet MZK. Jasne, zarobki w stolicy wyższe niż gdzie indziej, ale ceny też. A jak się nie pracuje i trzeba płacić więcej, to prosta droga ku temu, by siedzieć w domu, albo przed blokiem na ławeczce, bez papierosa ni piwa w ręku. Mimo wszystko udało mi się wyskrobać oszczędności, pojechałem na Plac Zamkowy, na Starówkę i zaszyłem się w jednej z licznych kawiarni. Było jeszcze wcześnie, bo około dziesiątej, kiedy wchodziłem do lokalu pracowniczka odkurzała jeszcze podłogi, ale szybko skończyła na mój widok i stanęła z uśmiechem za barem. Do ręki wziąłem menu i zacząłem poszukiwania od browaru, ale ceny zwaliły mnie z nóg! Przewracałem strony patrząc na ceny, nie na produkt. Wreszcie znalazłem coś odpowiedniego: lampka wina w przystępnej cenie. Poprosiłem o nią i o papierosy. Barmanka nie gubiąc uśmiechu powiedziała, żebym usiadł, a ona zaraz przyniesie to, co zamówiłem. Usiadłem na krześle, plecak położyłem obok i wyjąłem z niego książkę. Otworzyłem i zacząłem czytać. W międzyczasie dostałem wino i fajki, ale nie zwróciłem na to większej uwagi. Siedziałem tak zaczytany już pewnie godzinę, w końcu stwierdziłem, że czas wyskoczyć do toalety. Wstałem od stolika, podszedłem do drzwi z napisem ?WC?, nacisnąłem klamkę, wszedłem do środka i zamurował mnie. Zobaczyłem pracowniczkę lokalu siedzącą na klozecie i zrobiło mi się niezmiernie głupio. Przeprosiłem, odwróciłem się, chciałem wyjść, ale chwyciła mnie za rękę. – Skoro już tu jesteś, to może pomożesz mi się załatwić? ? powiedziała. Czytaj Dalej »

Pierwsza palcówka

Listopad 13th, 2010

Pamietam kiedy pierwszy raz zrobilam sobie palcowke-bylam jeszcze cnota—-widzialam jak tata w nocy z mamą sie kochal-i robil jej palcowke -mama stekala si sie podniecala-patrzylam na to wiele razy-jako mloda dziewczyna bylam ciekawa seksu i pieszczot—widzialam rodzicow calkiem nago–mama miala zarosnieta cipke–a tato o dziwo dlugiego penisa–podniecalam sie takim widokiem–glaskalam sie po cipce-i doznawalam dziwnych uczuc–kiedy mama miala rozlozone nogi na bok tato wsadzal jej dlugiego penisa w jej cipke-oboje stekali-juz sie podniecalam–i paluszkiem smeralam swoją cipke–czulam przyjemny aromat ich seksu–coraz wiecej mnie to podniecalo-pamietam byla sobota -mama z tatą przyjechali do domu bardzo pozno-zreszta troche byli wypici–rozebrali sie poszli umyli–i wskoczyli do lozka–zgasili swiatlo-zapalili tylko lampke nocna-marzylam o tym aby znow ich zobaczyc jak sie ruchaja.

Czytaj Dalej »

Ciocia Hania

Wrzesień 28th, 2010

Ciocia Hania ma 51 lat, w młodości hipiska, lubi góry, eskapady, zabawe. Mieszka sama w Łodzi. Co roku wyjeżdza z koleżanką gdzies na wędrówke w nieznane. Tego lata miały pojechac na wędówke w Alpy. Jej kolezanka sie rozchorowała i wycieczka miała sie nie odbyć, choć wszystko było zapłacone. Rozmawiała o tym z moją mamą, gdy nagle moja mama powiedziała przy mnie do cioci:
- Anka – a może Tomek pojedzie z toba, sa wakacje, akurat jest w domu, zna niemiecki – pomoże ci, samej cie nie puszcze.
Cioci pomysł sie spodobał, mi też.
Na miejsce dojechalismy pociagiem i autobusem, ciocia chciala od razu wyruszyc w góry – była spragniona wedrówki. Traktowała mnie troche jak chłopca, ktorego trzena uczyć. Mam juz 17 lat, ale ona ciagle traktuje mnie jak dziecko. Wytyczyła pierwszy cel wedrowki do schroniska odległego o 7 godzin drogi.

Ruszylismy, ciocia pierwsza, nadawała tempo, ja za nią. Wpatrywałem sie w jej duzy tyłek i szedłem za nia. Ciocia była dość korpulentna, troche puszysta, duze piersi, nie wysoka, duze posladki skakały to w lewo to w prawo. Po trzech godzinach drogi pogoda sie załamała, zaczeło padać jak z cebra, droga była śliska, załozylismy kurtki przeciwdeszczowe. Było zimno jakies 8 stopni, zaczelismy sie spieszyc. Przechodzilismy własnie przez rzeke po dużych kamieniach, gdy ciocia sie potkneła. Złapałem ja szybko by przytrzymac ale nie dałem rady i oboje wylądowalismy w rzece, zimnej, lodowatej. Po chwili wydostalismy sie na brzeg, trzesąc się z zimna.
Czytaj Dalej »

Pani profesor

Sierpień 2nd, 2010

Zawsze od małego interesowałem się dziewczynami, ciekawy byłem co tam dziewczyny moją między nogami. Na początku kiedy miałem około 16 lat rozpocząłem naukę w liceum. Moim ulubionym przedmiotem był Język Polski, uczyła nas niezła laska. Na każdą lekcję ubierała się seksownie raz nakładała skórę a kiedy było ciepło króciutką mini. Zawsze z kumplami zrzucaliśmy sobie różne rzeczy na podłogę, a później schylaliśmy się i co widzieliśmy???, aż się zdziwiłem co tam znalazłem przepiękną wygoloną cipkę!!!, w tym dniu była właśnie nasza kochana profesorka bez majteczek chociaż było trochę zimno na dworze, żeby chodzić w mini. Po tym fakcie zawsze w nocy onanizowałem się myśląc o profesorce, „ach co za piękna wygolona profesjonalnie cipka gdyby można ją było choć posmakować jej soczków, zanurzyć żurawia i pieprzyć ją bez końca”. Stan ciągłego walenia konia znudził mi się, no bo ile można wytrzymać, a trochę ręka zaczęła odmawiać posłuszeństwa. Postanowiłem zmienić ten stan rzeczy, koniec z nocnymi przyjemnościami bez Kobiet. Było to w ostatni dzień tygodnia w piątek, akurat w tym dniu mieliśmy kartkówkę z polskiego, więc żeby nie intresować się przed kartkówką, ulżyłem sobie w kiblu, ciągle myśląc o profesorce, jej piersi, sutki zesztywniałe, a na końcu jej wygolona cipka, w tym momencie nie wytrzymałem i spuściłem się prosto na podłogę. Po powrocie z przyjemnej ubikacji siadłem w swojej ławce. Profesorka w tym czasie rozdawała kartki z tematem.
Czytaj Dalej »

Egzamin

Maj 14th, 2010

Ta historia zaczęła się kilka lat temu. Kiedyś moja pracownica miała kłopot ze swoim synem w szkole średniej. Pewnego razu ja sobie z nim porozmawiałam. Kilka lat temu dla własnej satysfakcji skończyłam psychologię, więc zaczęłam z nim w odpowiedni sposób rozmawiać. Ale jak to ja, chciałam być profesjonalistką, więc poszłam do takiej instytucji, która nazywa się Poradnia Psychologiczno – Pedagogiczna i tam porozmawiałam sobie i z Dyrektorką i z Psychologiem szkolnym. One mnie trochę ukierunkowały i z tym chłopakiem poradziłam sobie. Byłyśmy cały czas w kontakcie.

Pewnego razu, jesienią 2002r zaprosiła mnie Dyrektorka na rozmowę. Okazało się, że jest problem. W jednej ze szkół jest chłopak w maturalnej klasie, Krzysztof. We wrześniu zginął mu w wypadku samochodowym ojciec, obarczał za to matkę, bo jej się nie chciało gdzieś jechać, wysłała ojca. Bzdura, absolutny przypadek. Chłopak się załamał i zamknął w sobie, a przede wszystkim stronił od domu. Nie chciał z nikim rozmawiać i przestał chodzić do szkoły. Nawiązałam z nim kontakt, zapraszając go do domu, aby słuchał muzyki. To chwyciło. Zaczęliśmy wolniutko ze sobą rozmawiać.
Czytaj Dalej »