EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

historyjki

Gdy miałam czternaście lat moją najlepszą przyjaciółką była Agata. Była o rok ode mnie młodsza, ale znacznie bardziej rozwinięta ode mnie. Miała krótkie ciemne włosy i długie silne nogi. Szczególnie zazdrościłam jej wspaniałych i dużych piersi. Niektóre szesnastolatki miały mniejszy biust od jej. Znałyśmy się od czterech lat i byłyśmy jak papużki nierozłączki. Pewnego razu Agata opowiedziała mi co stało się u niej w domu w czasie weekendu. Otóż Agata miała brata, który miał 17 lat i był całkiem przystojnym gościem. Już od jakiegoś czasu Agata opowiadała mi o tym że jej brat co wieczór zamyka się w swoim pokoju na pół godziny, po czym idzie pod prysznic. Raz Agacie udało się podejrzeć jak jej brat poruszał ręką między nogami, po czym usłyszała głośny jęk i za chwilę jej brat wychodził z pokoju. Dopiero po jakimś czasie Agata usłyszała o masturbacji, dowiedziała się że chłopcy ruszając ręką po swoim członku sprawiają sobie tym wiele przyjemności. Same od jakiegoś czasu zaczęłyśmy poznawać swoje ciała. Agata opowiadała mi o tym, że dotykanie jej cipki sprawia jej dużą przyjemność. Sama próbowałam, ale zwykle byłam zbyt przestraszona. W czasie wspomnianego weekendu Agata postanowiła podejrzeć co dokładnie w pokoju robi jej brat. W piątek na wieczór rodzice Agaty wyszli do kina, a jej brat musiał zostać z nią w domu. Agata wiedziała, że za chwilę jej brat wyślę ją do pokoju, a sam zamknie się w pokoju. Agata wyprzedziła swojego brata i sama poszła do pokoju zostawiając go przed telewizorem. Jednak Agata nie poszła do swojego pokoju, ale weszła do pokoju Marka, i schowała się w jego szafie. Minęło około dziesięciu minut, gdy w pokoju pojawił się Marek. Czytaj Dalej »

To było jakieś trzy lata temu… Jako studenci cieszyliśmy się trzema wolnymi miesiącami i gdzieś tak na początku września postanowiliśmy wyjechać na parę dni na Mazury. Już po sezonie, tańsze kwatery, brak rozwrzeszczanych kolonistów, a pogoda wciąż piękna. Akurat tak się złożyło, że znajomi ze studiów (z którymi od roku już nie mamy kontaktu) mieli wypożyczalnię sprzętu. Niestety, nie mamy uprawnień do korzystania z żaglówek, a i kajaki były nam obce. Jedynym urządzeniem, do którego się przekonaliśmy, były rowery wodne. I właśnie pod koniec naszego Mazurskiego wypadu (który ograniczał się do seksu i spacerów w przerwach, ach, to były czasy…) postanowiliśmy skusić się na rejs takim rowerkiem po jeziorze. Było akurat wyjątkowo gorąco i słonecznie. Gdy odpłynęliśmy już trochę od brzegu, Róża jak gdyby nigdy nic ściągnęła stanik od bikini i wystawiła piersi do słońca. Trochę mnie to zdziwiło, bo ma bardzo bladą karnację i nie lubi się opalać, a kiedy już musi, zawsze stosuje kremy z największym filtrem. Zanurzyła dłoń w chłodnej wodzie i zwilżyła nią piersi, które natychmiast wyprężyły się, a sutki stanęły na baczność. Oczywiście mój wacław nie mógł pozostać na taki widok obojętny Czytaj Dalej »

Historia ta mogła się zdarzyć w tysiącach domów w Polsce. Tak już jest, że w święta dzieją się cuda. To właśnie miało miejsce także u mnie. Miałem wtedy osiemnaście lat i jak każdy chłopak w tym wieku interesowałem się tym, co dziewczyny mają pod spódnicą… ale wracając do mojej historii… Jak nakazuje tradycja w święta cała moja rodzina zbiera się przy stole. Jednak podczas tych, swoją obecnością zaszczyciła nas jeszcze kuzynka Agata, której właściwie nigdy dobrze nie poznałem, ponieważ była to bardzo odległa rodzina. Pyzatym wiecznie gdzieś się przeprowadzała z rodzicami. Dopiero podczas tych świąt poznałem… jaką jest osobą… Cóż, na pierwszy rzut oka całkiem, całkiem. Nie żaden wieszak a zdrowa, wysoka dziewucha o rudych włosach i zielonych oczach. Może jeszcze wspomnę, że miała nocować u mnie w pokoju z racji posiadania przeze mnie dwóch oddzielnych łóżek. To, co chcę Wam opisać zaczęło się już przy stole. Oczywiście posadzono mnie obok niej, co miało później przynieść nieobliczalne skutki. Kiedy tak sobie wcinaliśmy świąteczne jedzonko mlaszcząc i siorbiąc ze szklanek Agacie ze stołu spadł widelec. W jednej chwili oboje pochyliliśmy się na krzesłach aby go podjąć z ziemi. Stało się to o tyle szczęśliwie dla mnie, że przypadkiem spojrzałem za dekolt Agacie,  Czytaj Dalej »

Nazywam się Marta właśnie kończę gimnazjum. Na swój wygląd nie narzekam. Mam wszystko na swoim miejscu, a ogół wygląda nawet ładnie. Długie kasztanowe włosy to moja chluba, reszty nie komentuję, ale jak na mój gust jest dobrze. Tak więc jestem niebrzydka, ale z drugiej strony nie lubię makijażu, pięknych ciuchów, latania po dyskotekach i podobania się chłopcom. Moje dwie najbliższe przyjaciółki – Gośka i Anka, myślę, że ładniejsze ode mnie (Gośka – niska, z długimi blond włosami, dużymi parametrami, Anka – króciutka czarna czuprynka, wysoka i również wszystko jak najbardziej na swoim miejscu), podzielają moją filozofię. Raz tylko zdarzyło nam się coś niegodnego i raczej nie jestem z tego dumna.

Ostatnio wróciliśmy z zielonej szkoły. Zawsze lubiłam zielone szkoły – prawie zero lekcji, wylegiwanie się na słońcu, wygłupy. W tym roku jednak miałam wątpliwości czy jechać, gdyż wśród znajomych ostatnio pojawiła się moda na procenty. Wiedziałam, że w Głuchołazach będzie wielka libacja. Po namowie Anki i Gośki (one też nie lubią alkoholu) zgodziłam się jednak. a miejscu z początku wszystko wyglądało na to, że nie miałam racji w mych sądach: MAGiczna trójca (Marta, Anka, Gośka) trafiła do pięcioosobowego pokoju wraz z Natalią i Sandrą – największymi lafiryndami w klasie. Na szczęście one całe dnie spędzały u chłopaków, a my wiodłyśmy spokojnego żywota. Nie mówiłam jeszcze nic o chłopakach z naszej klasy. Są wśród nich wyjątki: Maciek, Wojtek, Damian, Radek… które są znośne, nawet miłe. Ale pozostali zasługują właśnie na towarzystwo tych dwóch panienek z naszego pokoju – ani to ładne, ani mądre, tylko cwane. Wracając do sedna – zdarzały się dni kiedy Natalia i Sandra ściągały kolesi do naszego pokoju, ale można było to jeszcze zmierzić. Pewnego wieczora koło 11.00 MAG w piżamach grał w karty na podłodze na środku pokoju, gdy wróciły dwie laski. Dosiadły się, zaczęłyśmy grać razem. Po pół godzinie nagle do pokoju wpadli chłopacy, ci mniej mili. Było ich 3: Przemek, Marcin i drugi Wojtek. Byli minimalnie w stanie wskazującym. Chociaż w sumie jedyne, co budziło jakiekolwiek podejrzenia to to, że każdy trzymał po 2 butelki wina. Za nimi weszli jeszcze chłopacy już znacznie lepiej trawieni przez MAG, a mianowicie Maciek i Damian (niestety też z winem). Wszyscy siedli wśród nas. Postawili wino na środku. Natalia i Sandra zaraz przyssały się do butelek.
Czytaj Dalej »

historyjki