EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

malolata

Yuki-Chan była licealistką. Odznaczała się egzotyczną, wschodnią urodą. Tak obcą polskim licealistom. Była drobna.Granatowa bluzka z dekoltem i chińskim smokiem na plecach idealnie podkreślała jej krztałty. Miała bystre, ciemne, lekko skośne oczy , a długie lśniące, czarne włosy powiewaly za nią gdy szła szkolnym korytarzem. Była po prostu marzeniem każdego licealisty z tej szkoły. Jednak żaden z licealistów nigdy jej nie zaliczył. Dlaczego? Otóż nie było łatwo jej zdobyć. Yuki-Chan była artystyczną duszą. Uwielbiała malować i rzeźbić. Nie oddawała się też byle komu tak jak inne dziewczyny z jej szkoły. Oni… byli tacy płytcy. Żadnych fantazji tylko pospolite pieprzenie… po prostu nie ma co na nich marnować czasu. Czytaj Dalej »

Historia ta wydarzyła się w ubiegłe wakacje. Od małego mieszkam w wielkim mieście, ale niemal cała moja rodzina mieszka na wiosce oddalonej ok. 400 km od mojego miejsca zamieszkania. Dlatego też odwiedzam ich regularnie jedynie w wakacje. Jakoś tak wyszło, że od kilku lat tam nie zaglądałem bo zawsze miałem sporo zajęć u mnie w mieście. Jednak na początku tych wakacji zerwałem z dziewczyną, do tego dostałem zaproszenie na ślub jednego z kuzynów i postanowiłem pojechać na kilka dni i zobaczyć co się zmieniło w rodzinnych stronach moich rodziców. Podróż przebiegła spokojnie i po przyjeździe zamieszkałem w domu moich dziadków. Kolejne dni upłynęły na odwiedzaniu dawnych znajomych a w weekend bawiłem się świetnie na weselu kuzyna. Przed wyjazdem postanowiłem jeszcze odwiedzić moją ulubionę ciotkę Izę, która mieszkała na sąsiedniej wiosce. W domu, w którym mieszkała została tylko ona, pozostałe ciotki dawno wyszły za mąż i opuściły rodzinne stronny. Czytaj Dalej »

Zaciszne miejsce tylko ja i On. Na początku jesteśmy oboje trochę zmieszani zaistniałą sytuacją, dłuższą chwilę siedzimy i patrzymy się na siebie, patrzymy sobie w oczy i zaczynamy się całować. Z początku nieśmiało, później coraz odważniej. Usiedliśmy na dywanie oparłam się plecami o kanapę stojącą obok dywanu, a On kładzie się głową na moich udach. Rozmawiamy swobodnie, od czasu do czasu śmiejąc się, popijając czerwone wino. W pomieszczeniu panuje miły półmrok. Po paru minutach odwraca twarz w stronę moich ud i zaczynasz je całować. Schodzi wolniutko coraz niżej, aż do samych stópek. Całuje każdy paluszek i zaczyna wracać używając do pieszczot języka. Idzie w górę nóg. Czytaj Dalej »

Minęły 3 tygodnie od czasu mojego ostatniego pobytu w tym mieście, kiedy Manfred przysłał mi list pocztą elektroniczną, proponując przyjazd na następny weekend. Specjalnych zamierzeń na ten czas nie miałam, więc odpowiedziałam, że się zgadzam. Jednocześnie zastrzegłam, w piątek jestem wieczorem, to możemy iść się bawić, chcę potańczyć, ale w sobotę to chce coś zobaczyć, czy to do południa, czy wczesnym popołudniem, bo rozrywka w sobotę trwa do późnych godzin nocnych i się zdąży.
Manfred te warunki przyjął, piszę jednocześnie, że na sobotni wieczór ma dla mnie zabawę w dwa kolory – biały i czarny. Czytaj Dalej »

Pamiętam doskonale pierwszy dzień liceum we Wrocławiu. Wszedłem do nieznanej szkoły. Zewsząd otaczały mnie obce twarze. Nie wiedziałem z kim będę w klasie, z kim się zaprzyjaźnię a z kim będę miał na pieńku. Kiedy zmierzałem do klasy gdzie mieliśmy miec spotkanie z wychowawcą wpadłem nagle na jakąś dziewczynę. Przewróciła się na podłogę. Zrobiło mi się strasznie głupio. Od razu przeprosiłem i pomogłem jej wstać. Stanęła przede mną i …. wtedy jakbym dostał olśnienia. Stała przede mną najpiękniejsza dziewczyna jaką kiedykolwiek widziałem. Czytaj Dalej »

Dni spędzane nad Bałtykiem upływały Agnieszce i Piotrkowi beztrosko- hotel był przytulny, oddalony jedynie o 200 m. od plaży, miasteczko również miało swój urok, a pogoda dopisywała. Całymi dniami leżeli na plaży opalając się, lub chodzili i zwiedzali tą pełną uroku mieścinę. Noce były dla nich innym światem- światem, który wypełniony był przez seks, pożądanie, rozkosz i wielką miłość. Znali swoje ciała już dokładnie, jednak pieszczoty były nadal tak gorące jak za pierwszym razem.
Ostatniego dnia ich wspólnego pobytu nad morzem Aga poprosiła Piotrka, aby zostali na noc na plaży- chciała nacieszyć się widokiem wielkiego błękitu, chciała wdychać morską bryzę, ale najbardziej chciała poprzytulać się do swojego mężczyzny w tak romantycznej scenerii, chciała z nim spędzić jak najwięcej czasu zanim powrócą do normalnego świata pracy. On zgodził się na to i zadbał nawet o szampana, kieliszki i koc.
Wraz z zachodem słońca para pojawiła się na plaży, która powoli pustoszała. Piotrek rozłożył koc na gorącym jeszcze piasku i zakochani pogrążyli się w rozmowie, patrząc jak ostatnie osoby opuszczają plażę. Gdy całkowicie się ściemniło i plaża była zupełnie pusta Piotrek otworzył szampana i nalał swojej ukochanej i sobie. Pili go powoli, patrząc sobie głęboko w oczy i przytulając się. Noc była bardzo ciepła, gwieździsta, a szampan powoli uderzał do głowy. Agnieszka postanowiła przejść się brzegiem morza, więc złapała Piotrka za rękę i pociągnęła go za sobą. Szli przytuleni, w końcu chłopak nie wytrzymał i zaczął namiętnie całować swoją ukochaną. Ona odwzajemniła jego pocałunek. Ręce Piotra zaczęły wędrować po ciele Agi. Głaskał jej plecy przykryte jedynie cieniutką bluzeczką, schodził niżej- do pośladków, które tak seksownie wyglądały w tej dżinsowej spódniczce. Dziewczyna nie pozostawała obojętna- głaskała jego plecy, jego kark, ale przede wszystkim całowała go namiętnie. Ich języki wykonywały jakiś nieziemski taniec… Czytaj Dalej »

Stanąłem przy rozwidleniu. Po raz licho wie który tego dnia, znowu nie wiedziałem w którą iść stronę. Oznaczenia szlaków turystycznych w tych górach są tak bezlitośnie zaniedbane, a przede wszystkim tak fatalnie zaprojektowane, iż niemal każde skrzyżowanie pociąga za sobą nie potrzebnie przeciągającą się refleksję jaki teraz kierunek obrać; refleksję, która i tak prawie zawsze kończy się losowaniem. Wybrałem i zacząłem iść, wypatrując na drzewach białych i kolorowych pasków. Uparcie przeszedłem prawie dwieście metrów, kiedy uznałem – kolejna pomyłka, trzeba zawracać. Usłyszałem stukanie odbijającego się od kolejnych kamieni kamyka, kopniętego czyimś butem. Czytaj Dalej »

malolata