EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

malolata

Z Olą (imię zmienione!) znałem się od dawna — chodziliśmy do tej samej szkoły średniej (ona o rok wcześniej niż ja), a później studiowaliśmy w tym samym mieście.

Potem na lata nasze drogi się rozeszły, bo ona wyjechała w inny rejon kraju, a ja wróciłem do naszego rodzinnego miasta. Jednak kilka lat temu wróciła z córeczką w te strony, porzucona przez męża, który był niezłym głąbem, bo mając taki skarb jak ona, rozglądał się wciąż za innymi.

Tak się zdarzyło, że przyjęła się do pracy w tej samej firmie co ja,
najpierw w innym dziale, a od kilku miesięcy przeszła do mojej pracowni.
Cieszyło mnie to, bo zawsze było miło mieć ją w pobliżu, z jej przyjemną powierzchownością, ładnym zapachem i pewnym stylem bycia, który trudno dokładnie opisać, a którym odznaczają się prawdziwe damy. Choć nie była już dziewczęciem, nadal była urodziwa, a życiowe doświadczenia dodały jej swoistego, dojrzałego uroku i, co tu dużo
mówić, podobała mi się.

Pomagałem jej w pracy, aby mogła w miarę szybko wdrożyć się w to co
robiliśmy i z tego powodu często siedzieliśmy razem przy jednym biurku,
razem jedliśmy, itd. Czasem romawialiśmy na osobiste, nawet intymne
tematy, ale nigdy nie zdarzyło się nam nic cieleśnie bliższego, jeśli nie liczyć buziaków wymienianych przy okazji imienin czy urodzin.

Pewnego dnia zostaliśmy dłużej po pracy, bo zbliżał się termin oddania projektu, a jeszcze nie wszystko było skończone. Miała zostać jeszcze jedna osoba, ale nie czuła się dobrze i wróciła do domu. Byliśmy więc tylko we dwoje, co zdarzało się już nieraz w przeszłości,
ale tym razem było nieco inaczej, wyczuwałem u Oli jakieś napięcie, była
jakby nieswoja. Nie wiedziałem co o tym myśleć, a nie chciałem jej nagabywać pytaniami, sądząc, że jeśli będzie chciała, to sama powie.

W pewnej chwili wstałem od swego biurka, aby wziąć książkę z szafy i
gdy przechodziłem przed jej biurkiem, stoczył się z niego długopis, upadając prawie pod moje stopy. „Czy byłbyś uprzejmy…?” spytała. Kucnąłem więc, żeby podnieść ten długopis i odruchowo zajrzałem pod jej biurko, licząc na to, że może zobaczę kawałek jej nóg. Wtedy ona niespiesznie uniosła spódnicę do góry i lekko rozszerzyła uda. Z powodu
półmroku nie było widać szczegółów, ale wyraźnie było widać, że na pewno nie ma na sobie majtek.

Osłupiały spojrzałem na Olę ponad biurkiem, bo to przecież nie mogła być pomyłka. Chyba odebrała moje milczenie jako przyganę, bo
zarumieniła się i powiedziała „Nie pomyśl o mnie źle, to nie jest tak, że zaczepiam facetów licząc na przygodę. Jestem tak bardzo spragniona czułości i pieszczot, a ty jesteś dla mnie zawsze taki życzliwy, że pomyślałam sobie, że może zgodziłbyś się mnie tam pogłaskać i
pocałować.” W jej spojrzeniu było tyle szczerego pragnienia i jednocześnie obawy przed rozczarowaniem, że musiałbym być z kamienia, aby odmówić, tym bardziej, że przecież nieraz po cichu liczyłem na to, że będę mógł zrobić dla niej więcej niż tylko pomóc w pracy.

Minął mi już pierwszy szok i mogłem się wreszcie odezwać. „Ależ wcale nie myślę o tobie źle i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że w ten sposób zaczepiasz facetów na lewo i prawo. Powiem ci, że cieszę się, że zrobiłaś ten krok i z przyjemnością cię popieszczę. Daj mi tylko jeden mały momencik.” Poszedłem do naszego kącika kuchennego i umyłem ręce, napiłem się też kilka łyków soku pomarańczowego, aby sobie nieco odświeżyć w ustach.

Gdy wróciłem do biurka Oli i obszedłem je dookoła, ona obróciła się z krzesłem, wysuwając nogi spod biurka, jednak trzymając je teraz razem i wtedy zobaczyłem z bliska intymną partię jej ciała. Czuprynkę na cipce miała przystrzyżoną w postaci szerokiego pasa jasnych włosów, z wygolonymi wąskimi paskami tylko po bokach, i z niezgolonymi włoskami na zewnętrznych wargach. „Widzę, że o tamtą fryzurkę też dbasz i przy tym nie ulegasz niemądrej modzie zostawiania jedynie wykrzyknika czy całkowitego golenia cipki” powiedziałem z żartobliwym uznaniem, a ona odrzekła, że kiedyś próbowała się tam golić, ale w ogóle nie podobały jej się proporcje kształtów u zbiegu brzucha i nóg, zaniechała więc
tego. „I bardzo dobrze” odrzekłem, kładąc jej dłoń na biodrze. Zaczęła
powoli rozszerzać uda patrząc na mnie, ale spokojnie zatrzymałem ją i zsunąłem jej spódnicę w dół, zasłaniając ten pyszny widok. Na jej twarzy pojawiło się pewne zdziwienie, więc wyjaśniłem „Nie spieszmy się, muszę się przez dobrą chwilę oswoić z twoją bliskością.” „Dobry
pomysł”, przytaknęła.

Przysunąłem sobie krzesło i usiadłem obok Oli tak, że stykaliśmy się prawymi udami. Zacząłem przeczesywać palcami jej niedługie, lekko falowane blond włosy i głaskać jej policzki i brodę zewnętrzną częscią dłoni. Wodziłem palcami po jej brwiach, skroniach, uszach, szyi, patrząc przy tym prosto w jej zielonkawe oczy. Poddawała się tym pieszczotom z uśmiechem, leciutko się poruszając i ocierając, jakby z aprobatą i jednoczesnym zaproszeniem mojej dłoni do dalszej wędrówki, a i sama zaczęła delikatnie gładzić moją drugą dłoń.

W końcu dotarłem palcami do jej ust i muskałem je najpierw wzdłuż, tuż przy krawędzi, a potem leciutko ściskając każdą wargę osobno między kciukiem i palcem wskazującym, nieznacznie je rozwierając. Oblizała się przy tym kilka razy samym czubkiem swojego różowego języczka, co skłoniło mnie do dotknięcia jej ust moimi.

Na początku te dotknięcia były bardzo krótkie, z cichym cmoknięciem, a potem coraz dłuższe. Bez ociągania łagodnie oddawała pocałunki. Rozchyliłem nieco moje usta, nieznacznie wysunąłem język i lekko liznąłem jej usta. W odpowiedzi uchyliła też swoje i gdy teraz nasze usta się złączyły, dotknęły się też czubki naszych języków. Kilka razy odsuwaliśmy się i przybliżaliśmy, aby wreszcie przywrzeć do siebie na dłużej. Objąłem Olę ramieniem i położyłem dłoń na tyle jej głowy, przytrzymując ją w tej pozycji i pozwoliliśmy naszym językom bawić się ze sobą przez dłuższą chwilę, aż się zasapaliśmy. Abyśmy mogli złapać nieco oddechu, oderwałem się od jej ust i zacząłem obcałowywać jej policzki, lekko zadarty nosek, oczy, włosy, uszy, aż dotarłem do jej szyi. Wydała wtedy ciche westchnienie, a ja, zachęcony, wędrowałem ustami po jej dekolcie, oglądając i zwiedzajc z bliska urocze zagłębienia w pobliżu obojczyka.

Jej policzki zarumieniły się z lekka, oczy się nieco zamgliły, a krawędzie uszu zrobiły się intensywnie czerwone. Gdy spytałem, czy jej uszy nie parzą, odrzekła że owszem, jest przyjemnie rozgrzana. Już w czasie pocałunków czułem pewne ruchy w spodniach, ale teraz widok jej podniecenia i to słodkie kobiece ciepło płynące od jej ciała sprawiły, że mój ptaszek napęczniał w ciągu kilku sekund. Było to aż bolesne, bo zwykle noszę go zwisającego w dół i teraz zaklinował się w nogawce. Powiedziałem „muszę sobie coś poprawić w spodniach”, a ona na to „czy mogę ja?”, więc odrzekłem „proszę” i rozpiąłem spodnie. Włożyła mi rękę
do majtek, odnalazła co trzeba i ustawiła pionowo na baczność. Spytała „a może by go wypuścić na wolność?”, na co odpowiedziałem, że w ten sposób będzie tylko zawadzać, niech więc zostanie tam gdzie jest.

Ująłem jej obie dłonie, głaskając ich powierzchnię kciukami i całując ich cieplutkie, leciutko spocone wnętrze. Potem wypuściłem jedną z nich i zacząłem przez bluzkę głaskać jej ramiona, boki, plecy, w końcu jej małe piersi. Chciałem rozpiąć jej bluzkę, ale zatrzymała moją rękę mówiąc cicho „może trochę później, dobrze?”. No cóż, od początku postanowiłem nie szukać własnej przyjemności, ale raczej skupić się na tym, aby ona była zadowolona, więc kiwnąłem potakująco głową.

Głaskałem ją nadal, dążąc z ruchami coraz niżej, aż dotarłem do brzucha i bioder. Dotykałem ich przez spódnicę, mając świadomość, że pod spodem już nic nie ma oprócz skóry. Przeniosłem rękę na jej kolana, głaszcząc je i lekko ściskając, a potem zacząłem pomału wędrować wyżej i wyżej, zarazem posuwając brzeg spódnicy coraz bardziej ku górze. Już odsłoniłem prawie całe jej uda, głaszcząc je raz mocniej, raz słabiej,
wślizgując dłoń między nogi, coraz bardziej je rozchylając. Wreszcie jednym ruchem uniosłem resztę spódnicy do góry, odkładając ją ponad pępuszkiem Oli. Teraz bez przeszkód głaskałem gładką skórę jej płaskiego brzuszka, lekko wystające biodra, wewnętrzne powierzchnie ud, aż położyłem dłoń na jej cipce. Wzdrygnęła się lekko i znów westchnęła, a ja kilka razy lekko ucisnąłem jej zewnętrzne wargi całą dłonią, zataczając przy tym nieduże kółka.

Wstałem z krzesła, odsunąłem je na bok i przyklęknąłem między nogami
Oli. Powiedziałem „Proszę cię, podnieś nóżki w górę, żebym mógł mieć lepszy dostęp do twego gniazdka”. „Nie wiem, czy długo dam radę je tak trzymać w górze”, odrzekła, a ja na to „Oprzyj stopy na moich ramionach czy plecach, jak ci będzie wygodnie”. Jeden po drugim rozpiąłem Oli sandałki, przy okazji głaszcząć jej stopy i łydki, a potem pomogłem jej unieść nogi w górę tak, że uda miała dość szeroko rozchylone z pełnym widokiem na lekko rozdziawioną cipkę. „Poczekaj moment”, powiedziała i wyjęła swoje majtki spod blatu biurka, zwinęła je w naleśnik i podłożyła sobie pod pupcię, przysłaniając tylną dziurkę. Gdy zbliżyłem twarz do jej krocza, poczułem bardzo łagodny, kwiatowy zapach. To tak pachniały jej pachwiny i włosy łonowe. „Mmm, cipka o zapachu kwiatów, nieźle, nieźle” powiedziałem, pod wrażeniem jej dbałości o takie szczegóły. Muskałem ustami dolne powierzchnie jej ud, od czego dostała gęsiej skórki. Potem przeniosłem się na brzuszek, wodząc po nim ustami i językiem.

Po chwili delikatnie rozchyliłem palcami jej zewnętrzne wargi, bacząć żeby nie ciągnąć za włosy. Jej różowe wewnętrzne wargi były sklejone wilgocią, ale bez trudu dały się rozdzielić jednym ruchem palca. Słupek łechtaczki był na razie ledwie wyczuwalny pod swoim kapturkiem, a jej główki w ogóle jeszcze nie było widać. Dziurka za to już się śliniła i właśnie wypłynęła z niej spora kropla lekko mlecznego soku. Pomału
rozcierałem ten soczek palcem na resztę cipki, żeby przypadkiem nie zatrzeć na sucho jej bardzo delikatnej skórki. Na przemian lekko ściskałem i rozszerzałem cipeczkę, radując się widokiem, aż przy którymś takim ruchu, jej wewnętrzne wargi zaczęły z cicha mlaskać. „Czy to ty tak mlaskasz?” spytała Ola, „nie, to twoja szparka wydaje takie dźwięki” zaśmiałem się. „Poważnie?”, odparła, „nie sądziłam, że jest do tego zdolna” i też się roześmiała. To ją nieco rozluźniło, wyczułem, że była teraz mniej spięta.

Za którymś takim ruchem zostawiłem cipkę rozdziawioną i zacząłem ją całować, przyszczypując przy tym ustami te różowe płateczki i delikatnie je pociągając. Potem zacząłem je lizać z dołu w górę, na przemian przesuwając miękki język środkiem albo w zagłębieniach między zewnętrznymi i wewnętrznymi wargami. Gdy język mi się zmęczył, włożyłem czubek palca w dziurkę i poruszałem nim odrobinę tam i z powrotem, masując brzegi dziureczki, palcami drugiej ręki łaskocząc kapturek
łechtaczki. Po chwili powróciłem do całowania i lizania, z przyjemnością przyglądając się jak wargi nabrzmiewają i zmieniają kolor na ciemniejszy. Już same teraz trzymały się rozdziawione, a u ich zbiegu u góry, spod uchylonego kapturka, pokazało się wreszcie różowe
ziarnko groszku.

Tych wrażeń było tak wiele naraz, że mój fiutek nie wytrzymał ich natłoku. Bez żadnego ostrzeżenia nagle napęczniał jeszcze bardziej, silnie zapulsował kilka razy na sucho, a potem trysnął co sił. Poczułem przypływ rozkoszy, a wilgotne pulsacje powtórzyły się jeszcze kilkakrotnie, aż zanikły. Gorący płyn rozlał mi się po brzuchu, a całym ciałem targnął wstrząs. Pomyślałem sobie, że to powinno się stać
wewnątrz cipki, a nie w majtkach, ale co zrobić. „Czy coś się stało?” spytała wtedy Ola. „Ano stało się” odpowiedziałem „miałem wypadek w
spodniach, wygląda na to, że mój ptaszek już nie mógł dłużej czekać.
Muszę cię na chwilę przeprosić i się powycierać, zanim mi spodnie
przemokną.” „To by się nie stało” powiedziała „gdyby nie ja, chcesz żebym cię powycierała?” „Zrobię to sam” odparłem „a ty sobie trochę w tym czasie odetchnij”. Powoli wysunąłem się spod jej nóg, ujmując jej łydki i stawiając jej stopy na podłodze. Pomaszerowałem znów do naszego kącika kuchennego, a tam zdjąłem spodnie i majtki, powycierałem się ręcznikami papierowymi do sucha i na powrót się ubrałem.

Gdy wróciłem na miejsce, bluzka Oli była całkiem rozpięta i wyciągnięta ze spódnicy. Widać było biały koronkowy staniczek, a pod nim niewielkie krągłości. Przykrywała dłonią cipkę, a gdy spojrzałem na to, powiedziała „to żeby nie ostygła” i zachichotała cicho. Jej
rumieńce były jeszcze bardziej intensywne i usta zrobiły się ciemniejsze, pełniejsze i bardziej wilgotne. Przyklęknąłem znów przed nią i ujmując jej twarz obydwoma rękami, znów ją całowałem. Ola założyła mi ręce na szyję i lekko głaskała moje włosy. Nasze języki, już sobie znane, ocierały się o siebie na różne sposoby, dostarczając nam niezłej frajdy.

Gdy już się nieco nasyciliśmy, opuściłem dłonie w dół po jej szyi, w
stronę piersi. Odkryłem, że jej stanik miał guziczek z przodu i zaraz to odkrycie wykorzystałem. Gdy odsunąłem te koronkowe połówki na boki, ukazały się cycuszki Oli — małe, ale przepięknie ukształtowane, ze ślicznymi różowymi sutkami. Sutki były już lekko nabrzmiałe i wyglądały tak smakowicie, że nie sposób było oprzeć się ich urokowi. Zacząłem głaskać skórę wokół piersi, stopniowo zbliżając się do nich, aby wreszcie odrobinkę unosić je w górę na dłoni, masując je z różnych stron. Trzymając dłoń na jednej piersi, zbliżyłem usta do drugiej, najpierw tylko ślizgając się po skórze, aby potem delikatnie przyszczypywać sutki samymi wargami, aż wreszcie objąłem ustami cały
sutek i pieściłem go językiem. Od czasu do czasu wciągałem sutek głębiej do ust, powtarzając to kilkakrotnie w dosyć szybkim tempie, czując jak nabrzmiewa coraz bardziej. Gdy uznałem, że ta pierś jest wystarczająco wypieszczona, powtórzyłem to wszystko z drugą. Ola w tym czasie sapała pospiesznie i wreszcie westchnęła „teraz znowu tam, na dole, proszę”.

Jej nogi powędrowały znowu do góry, a mój fiutek powoli znów nabrzmiał. Cipka Oli nadal była ładnie rozdziawiona, jakby prosząc o dalsze pieszczoty, więc znów ją całowałem i lizałem. Na przemian
zagłębiałem język w tę rozkoszną dolinkę między dziurką i łechtaczką,
krążąc po jej mięciutkim dnie, albo obejmowałem ustami łechtunię,
ściągając usta ku środkowi, aby na końcu z lekkim ssaniem się od niej
oderwać. Cały słupek łechtaczki był teraz porządnie nabrzmiały i groszek zaczął się pomału cofać. Oddech Oli stał się głośniejszy i zaczęła cicho pojękiwać. Skupiłem się teraz już całkiem na łechtaczce, liżąc ją wokoło i ssając, aż wreszcie Ola lekko pisnęła, a zaraz potem wyszeptała „o jak słodko, jeszcze tylko chwilkę”. Włożyłem cały palec w
jej mocno wilgotną i gorącą teraz dziurkę, aby miała co ściskać w czasie
spazmów. Palcami drugiej ręki poklepywałem i masowałem okrężnymi
ruchami górę cipki, patrząc teraz na twarz Oli. Chwyciła swoją ręką moją i przycisnęła ją mocno, zatrzymując moje ruchy. Wstrzymała na moment oddech i wtedy poczułem jak mój palec w dziurce został ściśnięty kilka razy w szybkim tempie, a potem coraz wolniej jeszcze z kilkanaście razy. Ola miała oczy zamknięte, a usta uchylone i wydające niegłośne szlochy. Po chwili długo westchnęła i ruchy w dziurce ustały. Spod jej powiek wypłynęły łezki, które otarła palcami. Otworzyła oczy, oblizała
usta i lekko się uśmiechając powiedziała „daj mi jeszcze buzi, proszę”.

Pomału wysunąłem palec z jej dziurki, opuściłem jej drżące nogi na podłogę i usiadłem na powrót na krześle obok. Objąłem jej głowę i pocałowałem ją leciutko w usta. Objęła mnie ramionami i przycisnęła się mocno, szepcząc „zostańmy tak przez chwilę, tak mi teraz dobrze”. Głaskałem ją lekko po twarzy i włosach, całując jej czoło i skroń. Po dłuższej chwili odsunęła się łagodnie i zaczęła się zapinać. Pomogłem jej w założeniu majteczek i sandałków, bo dłonie i nogi nadal jej lekko drżały. „Jestem ci wdzięczna” powiedziała, „dobry z ciebie kolega” Czytaj Dalej »

Alan właśnie przygotowywał się do wyjścia na łowy. Był ciepły, bezwietrzny dzień wręcz wymarzony do polowania. Alan z niecierpliwością czekał na tę chwilę przez kilka dni. Jego ojciec był myśliwym, jednym z nielicznych w wiosce Vera. Chłopak był dumny, że ma takiego ojca, z którym liczyli się nawet najważniejsi mieszkańcy wioski, a chłopak sam cieszył się dużym poważaniem wśród rówieśników. Jak nakazywała rodzinna tradycja Ronn od małego uczył syna tropienia, garbowania skór, przygotowania mięsa, strzelania z łuku czy podkradanie się do ofiary i innych przydatnych umiejętności. Chciał jak najlepiej przygotować go do roli myśliwego. Alan zawsze wyruszał na wspólne polowania z ojcem dwa razy w tygodniu. Miał około piętnastu lat, ciemne gęste włosy sięgające do ramion, był dobrze zbudowany jak na swój wiek a jego piwne, wyraziste oczy i bystre spojrzenie sprawiały, iż wyglądał na nieco starszego niż w rzeczywistości. Zawsze był pewny siebie, a jego cechą, która go wyróżniała była niezwykła odporność psychiczna. Jego matka zginęła, gdy miał 10 lat i razem z ojcem wiele już doświadczyli. Czytaj Dalej »

18.grudzień.1981r. Ta data w średnim pokoleniu jest wyjątkowa. Stan wojenny. Dla jednych wybawienie od problemów , dla drugich tragedia narodowa .

Jako młody licealista byłem mocno związany z demokratycznym ruchem Solidarność . Tego dnia jak zwykle w niedzielę miałem dużo zajęć związanych z kolportażem prasy i kilkoma spotkaniami z ludźmi odpowiedzialnymi za materiały do druku . Wstałem rano , wziąłem kąpiel i już miałem wychodzić , gdy do pokoju weszła moja mama . Na jej pięknej twarzy rysowało się przerażenie i strach . Nigdy wcześniej nie widziałem jej tak załamanej . W tym momencie zauważyłem , że niespełna czterdziestoletnia kobieta o pięknych i szlachetnych rysach , wyglądała jak staruszka . Opowiedziała mi co się stało . Nie mogłem uwierzyć Czytaj Dalej »

Są w życiu sytuację, kiedy bycie kobietą samotna nie jest zbyt zręczne. Dotyczy to różnego rodzaju spotkań koleżeńsko – towarzyskich, gdzie przychodzą małżeństwa. Wówczas na kobietę samotną patrzy się jak na tą, która może zagrozić ich związkowi. Już parę razy znalazłam się
w takiej sytuacji, więc wiem czym to pachnie.
Zbliżał się koniec roku i Sylwester. Znajomi kurtuazyjnie zadzwonili do mnie zapraszając na prywatkę. Ale wówczas znalazłabym się właśnie w wyżej opisanej sytuacji. Więc postanowiłam w tym roku to zmienić. Zadzwoniłam do Agnieszki, pytając, jak ona wygląda z Sylwestrem, ale tu okazał się niewypał, bo Agnieszka miała zaplanowany dyżur w szpitalu. Więc poprosiłam ją, aby dowiedziała się co robią nasi chłopcy od Tamary.

Pod pozorem dodatkowego sprzątania mieszkania Agnieszka poprosiła do siebie Tamarę
i od niej dowiedziała się, że nasi chłopcy są w domu i nigdzie nie wyjeżdżają. Przekazała mi tę Czytaj Dalej »

Gorące, letnie popołudnie.Umówiłem się z dziewczyną na 17, ale nudziło mi się w domu, więc wpadłem godzinkę wcześniej.Co się okazało…nie było Jej, starych zresztą też…. byłem tylko ja i obiekt moich dzikich fantazji.Pomyślalem, że to może być odpowiedni moment. Postanowiłem, że zostanę i poczekam na mojego Misiaczka.Było gorąco, więc zdjąłem koszulkę i śmigałem w samych spodenkach po mieszkaniu. Marta, bo tak miała na imię siostrzyczka siedziała przy komputerze. Chwile pogadaliśmy o jakiś pierdołach, szkole, znajomych itp. Była zajęta, nie zwracała na mnie zbyt dużej uwagi. Poszedłem do jej pokoju w ceu znalezienia jakiś dość „świerzych”, pachnących jeszcze Jej cipką, majteczek. Rozejrzałem się dookoła, ale niestety nie znalazłem nic interesującego. Zauważyłem tylko staniczek i podkoszulki, ale to nie to samo……co pachnące,oklejone słodkim nektarem z wilgotnej piczki, Czytaj Dalej »

Jak co dzien pognalam do „swiezo upieczonej”pracy. Jedyne co mi sie w niej podobalo to tak naprawde ciuszki bo byl to krutki bialy w miare dopasowany fartuszek a to z tego wzgledu ze jestem pielegniarka. Moja praca wcale mnie nie bawi…ale cos trzeba robic. Podczas jednej z przerw w pracy poszlam usiasc do niewielkiego pokoiku. Po niedlugim czasie dzrzwi sie uchylily i wszedl jeden z lekarzy. Byl co prawda przystojny ale nie zwracal wiekszej mojej uwagi, za to ja jego wprost przeciwnie i to sie dalo zaowazyc. Wszedl do srodka a jego pierwsze spojrzenie bylo skierowane na moje nogi ktore bylo dobrze widac. Usiadl obok mnie zaczynajac rozmowe. Niehcetnie z nim rozmawialam i bylo chyba widac ze nie angazuje sie zbytnio w owa rozmowe. Czytaj Dalej »

W mieszkaniu panował półmrok. Przysłonięte zasłony i nastrojowo przyćmione światła tworzyły specyficzną atmosferę. Z bumboxa sączyła się moja ulubiona muzyka. Na stole stały dwa kieliszki z niedokończonym, mocno schłodzonym szampanem.. był to bardzo cieply wieczor. Nie mieszkałem sam – jako współ lokatora a raczej lokatorke miałem starsza dziewczyne od siebie o duzym i kołyszącym się biuście oraz pelnych ustach. gdy się krzątała w swojej flanelowej koszuli po mieszkaniu to zawsze czulem jak się we mnie wzmaga ciekawość czy ona cos nosi pod ta koszula chyba lubila mnie tak prowokowac i wiedziała ze ja to lubie. Zawsze marzyłem aby jej usta i języczek zwinnie obracaly mojego peniska. Czytaj Dalej »

malolata