EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

opowiadania milosne

Kiedys, jak niejednokrotnie juz czynilem, poszedlem do jednej z moich znajomych w odwiedziny. Dosc mowic, ze odkad skonczylismy liceum Kasia byla jedna z nielicznych osob ktore przejawialy chec podtrzymywania kontaktu. Kupilem, jak zwykle, szampana i poszedlem do niej uprzyjemniajac sobie droge muzyką z discmana. Jak zwykle przywital mnie jej rozbrajajacy usmiech. Wszystko bylo naprawde „rutynowe” i po chwili znalazlem sie w jej domu. Poszlismy do jej pokoju. Przemierzajac pomieszczenia juz nie raz ogladane przezemnie zauwazylem ze nie ma nikogo w domu, co pozniej sama potwierdzila. Bedac juz w pokoju usiadlem na jej lozku i wyciagnalem z plecaka szampana. Szampan byl dobrze schlodzony, jako że na dworze było cholernie zimno. Ona szybko poszla po kieliszki, oczywiscie te z których juz nie raz bylo nam dane pic razem. Po powrocie wlaczyla radio i z glosnikow zaczela saczyc sie muzyka. Mróz dał mi się we znaki, więc usiedliśmy na podłodze – ogrzewanie podłogowe potrafi zdziałać cuda. Odkorkowałem szampana, ktory wydal typowy dla siebie odglos otwieranej butelki i czym predzej rozlałem go do kieliszków, widząc zmierzający w kierunku szyjki butelki trunek. Wznieslismy toast za stare czasy, a potem jakoś się potoczyło.

Czytaj Dalej »

Z Olą (imię zmienione!) znałem się od dawna — chodziliśmy do tej samej szkoły średniej (ona o rok wcześniej niż ja), a później studiowaliśmy w tym samym mieście. Potem na lata nasze drogi się rozeszły, bo ona wyjechała w inny rejon kraju, a ja wróciłem do naszego rodzinnego miasta. Jednak kilka lat temu wróciła z córeczką w te strony, porzucona przez męża, który był niezłym głąbem, bo mając taki skarb jak ona, rozglądał się wciąż za innymi. Tak się zdarzyło, że przyjęła się do pracy w tej samej firmie co ja, najpierw w innym dziale, a od kilku miesięcy przeszła do mojej pracowni. Cieszyło mnie to, bo zawsze było miło mieć ją w pobliżu, z jej przyjemną powierzchownością, ładnym zapachem i pewnym stylem bycia, który trudno dokładnie opisać, a którym odznaczają się prawdziwe damy. Choć nie była już dziewczęciem, nadal była urodziwa, a życiowe doświadczenia dodały jej swoistego, dojrzałego uroku i, co tu dużo mówić, podobała mi się. Pomagałem jej w pracy, aby mogła w miarę szybko wdrożyć się w to co robiliśmy i z tego powodu często siedzieliśmy razem przy jednym biurku, razem jedliśmy, itd. Czasem romawialiśmy na osobiste, nawet intymne tematy, ale nigdy nie zdarzyło się nam nic cieleśnie bliższego, jeśli nie liczyć buziaków wymienianych przy okazji imienin czy urodzin. Pewnego dnia zostaliśmy dłużej po pracy, bo zbliżał się termin oddania projektu, a jeszcze nie wszystko było skończone. Miała zostać jeszcze jedna osoba, ale nie czuła się dobrze i wróciła do domu. Byliśmy więc tylko we dwoje, co zdarzało się już nieraz w przeszłości, ale tym razem było nieco inaczej, wyczuwałem u Oli jakieś napięcie, była jakby nieswoja. Nie wiedziałem co o tym myśleć, a nie chciałem jej nagabywać pytaniami, sądząc, że jeśli będzie chciała, to sama powie. W pewnej chwili wstałem od swego biurka, aby wziąć książkę z szafy i gdy przechodziłem przed jej biurkiem, stoczył się z niego długopis, upadając prawie pod moje stopy. „Czy byłbyś uprzejmy…?” spytała. Kucnąłem więc, żeby podnieść ten długopis i odruchowo zajrzałem pod jej biurko, licząc na to, że może zobaczę kawałek jej nóg. Wtedy ona niespiesznie uniosła spódnicę do góry i lekko rozszerzyła uda. Z powodu półmroku nie było widać szczegółów, ale wyraźnie było widać, że na pewno nie ma na sobie majtek.

Czytaj Dalej »

Miałam wtedy 21 lat. Zbliżający się Sylwester zapowiadał się wyjątkowo drętwo. Trudno, jakoś to będzie. Zakończenie starego roku nigdy nie nastrajało mnie optymistycznie. Siedzenie w domu w towarzystwie znajomych ze studiów, jakieś rozmowy, trochę alkoholu… nic szczególnego. Właściwie miało nas być więcej, ale w końcu stanęło na odwiecznej parze- Piotrze i Agacie. Mili ludzie, ale ich towarzystwo nie było niczym nadzwyczajnym. W Sylwestra rano zadzwonił do mnie Piotr. Był trochę zmartwiony. Zapytałam, w czym problem. -Nie przyjedziemy sami- powiedział. -Muszę zabrać ze sobą Pawła. -Kto to taki?- zapytałam. -Mój młodszy brat. Nie mogę zostawić go samego w domu. -Nie ma sprawy- powiedziałam. -Przynajmniej będzie nas więcej. Przyjechali wieczorem. Agata, Piotr i Paweł. Kiedy go zobaczyłam zmiękły mi kolana. Śliczny chłoptaś… młodszy ode mnie o cztery lata. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, piliśmy piwko. Było miło, ale raczej nudnawo. Około pierwszej postanowiliśmy iść spać. Wtedy wybuchła bomba. -Pawełek nie zabrał karimaty.- powiedział Piotr -Będzie musiał spać w twoim łóżku. Popatrzyłam na Pawła. Był wyraźnie speszony. -Co ty, Piotrek…- powiedział. -Łóżko jest naprawdę duże.- powiedziała Agata. -Wygodnie się wyśpicie. -Tylko nie zrób mu krzywdy!- zażartował Piotr. Agata i Piotr poszli do drugiego pokoju. Ja weszłam do garderoby i przebrałam się w t-shirt. Czytaj Dalej »

Anita jak daleko sięga pamięcią, zawsze miała duże sutki. Już w wieku dwunastu lat, zanim jeszcze jej piersi zaczęły rosnąć, sutki sterczały jej niby gwoździe. Matka nigdy tego nie komentowała, ale zawsze kupowała Anicie bluzki zakrywające brodawki córce. Kiedy miała około czternastu lat innym dziewczyny w jej szkole zaczęły rosnąć piersi, niestety jej odmawiały współpracy. Dobrze rozwinięte dziewczęta dumnie paradowały w szatni, rozmyślnie chodząc topless, gdy ich piersi podskakiwały i latały na boki. Pod prysznicem pochylały się nisko, a po ich zwisających cyckach sączyła się woda. Wśród nich była blondynka Kasia – prawdziwa cycatka. Mając dwanaście lat piersi Kasi mieściły się w staniku o rozmiarze C. W szatni zawsze była topless i pilnowała, żeby każda miała możliwość dobrego przyjrzenia się jej imponującym piersiom i pękatym różowym sutkom. Anita była niesamowicie zazdrosna o Kasię i nienawidziła jej wywyższania się. Kasia ciągle drażniła płaskie dziewczyny koncentrując się w szczególności na Anicie, z powodu jej ogromnych sutków. W klasie Kasia zostawiała nie dopięte dwa guziki swojej bluzki, tak że chłopcy z klasy i nauczyciele mogli rzucić okiem na jej wielki przedziałek. Piersi Anity nie urosły za wiele przez następne dwa lata wiec nie potrzebowała nawet stanika. Za to jej sutki urosły jeszcze bardziej! Aureola była szeroka i pękata z sutkiem sterczącym ponad trzy centymetry. Sutki były niezwykle wrażliwe i najmniejsze dotknięcie powodowało ich sztywnienie. Kasia naśmiewała się z sutków Anity, gdyż wyglądały one dziwnie na płaskiej piersi, mówiąc: – Mogłyby być przydatne któregoś dnia, jeśli kiedykolwiek będziesz miała prawdziwe piersi. Czytaj Dalej »

To było jakieś trzy lata temu… Jako studenci cieszyliśmy się trzema wolnymi miesiącami i gdzieś tak na początku września postanowiliśmy wyjechać na parę dni na Mazury. Już po sezonie, tańsze kwatery, brak rozwrzeszczanych kolonistów, a pogoda wciąż piękna. Akurat tak się złożyło, że znajomi ze studiów (z którymi od roku już nie mamy kontaktu) mieli wypożyczalnię sprzętu. Niestety, nie mamy uprawnień do korzystania z żaglówek, a i kajaki były nam obce. Jedynym urządzeniem, do którego się przekonaliśmy, były rowery wodne. I właśnie pod koniec naszego Mazurskiego wypadu (który ograniczał się do seksu i spacerów w przerwach, ach, to były czasy…) postanowiliśmy skusić się na rejs takim rowerkiem po jeziorze. Było akurat wyjątkowo gorąco i słonecznie. Gdy odpłynęliśmy już trochę od brzegu, Róża jak gdyby nigdy nic ściągnęła stanik od bikini i wystawiła piersi do słońca. Trochę mnie to zdziwiło, bo ma bardzo bladą karnację i nie lubi się opalać, a kiedy już musi, zawsze stosuje kremy z największym filtrem. Zanurzyła dłoń w chłodnej wodzie i zwilżyła nią piersi, które natychmiast wyprężyły się, a sutki stanęły na baczność. Oczywiście mój wacław nie mógł pozostać na taki widok obojętny Czytaj Dalej »

Historia ta mogła się zdarzyć w tysiącach domów w Polsce. Tak już jest, że w święta dzieją się cuda. To właśnie miało miejsce także u mnie. Miałem wtedy osiemnaście lat i jak każdy chłopak w tym wieku interesowałem się tym, co dziewczyny mają pod spódnicą… ale wracając do mojej historii… Jak nakazuje tradycja w święta cała moja rodzina zbiera się przy stole. Jednak podczas tych, swoją obecnością zaszczyciła nas jeszcze kuzynka Agata, której właściwie nigdy dobrze nie poznałem, ponieważ była to bardzo odległa rodzina. Pyzatym wiecznie gdzieś się przeprowadzała z rodzicami. Dopiero podczas tych świąt poznałem… jaką jest osobą… Cóż, na pierwszy rzut oka całkiem, całkiem. Nie żaden wieszak a zdrowa, wysoka dziewucha o rudych włosach i zielonych oczach. Może jeszcze wspomnę, że miała nocować u mnie w pokoju z racji posiadania przeze mnie dwóch oddzielnych łóżek. To, co chcę Wam opisać zaczęło się już przy stole. Oczywiście posadzono mnie obok niej, co miało później przynieść nieobliczalne skutki. Kiedy tak sobie wcinaliśmy świąteczne jedzonko mlaszcząc i siorbiąc ze szklanek Agacie ze stołu spadł widelec. W jednej chwili oboje pochyliliśmy się na krzesłach aby go podjąć z ziemi. Stało się to o tyle szczęśliwie dla mnie, że przypadkiem spojrzałem za dekolt Agacie,  Czytaj Dalej »

Magdę poznałem na pierwszym roku studiów. Była bardzo miła, taka otwarta, i zabawna. Bardzo dziewczęca i zarazem taka dziecinna i naiwna. Podobała się chłopakom, niektórym nawet bardzo, ona jednak chyba tego nie zauważała, albo nie chciała zauważyć…
Dość szybko się poznaliśmy i zostaliśmy przyjaciółmi. Takimi najzwyklejszymi na świecie. Była ładna. Nie taka drobna jak większość dziewczyn ale bardzo zgrabna. Jakieś 175 cm. wzrostu, bujne, ciemnoblond włosy do łopatek, ładna twarz, długie nogi, bardzo kształtne piersi i pośladki oraz dość długie, bardzo zadbane paznokcie. Nigdy jednak nie eksponowała swojego wyglądu. Chodziła najczęściej w spodniach, a krótkie, typowo dziewczęce bluzeczki widziałem tylko wtedy, gdy zdejmowała sweterek. Z czasem zbliżyliśmy się do siebie jeszcze bardziej. Przyłapałem się na tym, że coraz częściej śledzę ją wzrokiem. Lubiłem patrzeć jak idzie, lekko falując w talii. Lubiłem siedzieć za nią. Gdy się schylała, mogłem zobaczyć kawałek jej nagich pleców i górę koronkowych majteczek. Najczęściej jednak siedziałem obok niej. Uwielbiałem grać z nią w statki, czy kropki na nudnych wykładach, ale najfajniej było, gdy robiła mi masaż ręki. Kładłem wtedy moją dłoń na jej udzie, a ona głaskała ją i drapała swoimi długimi paznokciami. Bardzo mnie to podniecało. Zastanawiałem się, czy ona zdaje sobie z tego sprawę .Nie ulega jednak wątpliwości, że bardzo lubiła, gdy moja ręka zjeżdżała na wewnętrzną stronę jej ud i lekko się tam poruszała.

Czytaj Dalej »

opowiadania milosne