EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

podniecające

Sypialnia tonęła w mroku, rozświetlanym przez blask kilkudziesięciu świec. Rozlegle pomieszczenie było prawie puste, nie licząc olbrzymiego łoża, oraz stolika z zestawem stereo wciśniętego w najciemniejszy róg. Świecami zastawiono prawie cala podłogę. „Ale wpadłam” pomyślała z rozbawieniem Gosia, gdy Marek delikatnie wciągnął ja do środka i poprowadził za rękę w stronę łóżka. Było nakryte tylko cieniutkim purpurowym prześcieradłem. Obok w kubełku z lodem chłodził się szampan. Stał tam też talerz obranych i podzielonych na cząstki pomarańczy.

Marek objął ją wpół i spojrzał na nią tymi swoimi dziwnymi seledynowymi oczami. Wyszczerzył się bezczelnie, ciesząc się jak dziecko z nadchodzącej rozkoszy. Ona tez się uśmiechnęła „Kochany głupek!”. Puścił ją i zastanawiał się od czego zacząć rozpakowywanie tego cudnego „prezentu”. Rozpoczął od guziczka błękitnej bluzki. Rozpiął go a jego wzrok przesunął się po kształtnej szyi. Nadal uśmiechnięty, po prostu szczęśliwy rozpiął następny. Gosia odgarnęła włosy do tylu, bardzo chciała, żeby ją teraz pocałował. Spojrzała uwodzicielsko spod długich rzęs. Uśmiechnęła się lekko. On zdawał się tego nie zauważać. Nadal bawił się koszulką, rozpiął ja już do polowy tak, ze pod spodem widać było biel staniczka i dwie krągłe piersi, pięknie skąpane w blasku świec. Położyła mu ręce na ramionach, palce wplotła w gęste ciemne włosy. Spojrzał na Gosie i już nie cofnął spojrzenia. Wpatrywał się w nią z niewypowiedzianą miłością i oddaniem, jakie może wyrazić tylko takie właśnie spojrzenie. W tym samym czasie jego palce rozpinały ostatnie guziki.

Czytaj Dalej »

Ciocia Hania ma 51 lat, w młodości hipiska, lubi góry, eskapady, zabawe. Mieszka sama w Łodzi. Co roku wyjeżdza z koleżanką gdzies na wędrówke w nieznane. Tego lata miały pojechac na wędówke w Alpy. Jej kolezanka sie rozchorowała i wycieczka miała sie nie odbyć, choć wszystko było zapłacone. Rozmawiała o tym z moją mamą, gdy nagle moja mama powiedziała przy mnie do cioci:
- Anka – a może Tomek pojedzie z toba, sa wakacje, akurat jest w domu, zna niemiecki – pomoże ci, samej cie nie puszcze.
Cioci pomysł sie spodobał, mi też.
Na miejsce dojechalismy pociagiem i autobusem, ciocia chciala od razu wyruszyc w góry – była spragniona wedrówki. Traktowała mnie troche jak chłopca, ktorego trzena uczyć. Mam juz 17 lat, ale ona ciagle traktuje mnie jak dziecko. Wytyczyła pierwszy cel wedrowki do schroniska odległego o 7 godzin drogi.

Ruszylismy, ciocia pierwsza, nadawała tempo, ja za nią. Wpatrywałem sie w jej duzy tyłek i szedłem za nia. Ciocia była dość korpulentna, troche puszysta, duze piersi, nie wysoka, duze posladki skakały to w lewo to w prawo. Po trzech godzinach drogi pogoda sie załamała, zaczeło padać jak z cebra, droga była śliska, załozylismy kurtki przeciwdeszczowe. Było zimno jakies 8 stopni, zaczelismy sie spieszyc. Przechodzilismy własnie przez rzeke po dużych kamieniach, gdy ciocia sie potkneła. Złapałem ja szybko by przytrzymac ale nie dałem rady i oboje wylądowalismy w rzece, zimnej, lodowatej. Po chwili wydostalismy sie na brzeg, trzesąc się z zimna.
Czytaj Dalej »

podniecające