EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

uczennica

Z Olą (imię zmienione!) znałem się od dawna — chodziliśmy do tej samej szkoły średniej (ona o rok wcześniej niż ja), a później studiowaliśmy w tym samym mieście.

Potem na lata nasze drogi się rozeszły, bo ona wyjechała w inny rejon kraju, a ja wróciłem do naszego rodzinnego miasta. Jednak kilka lat temu wróciła z córeczką w te strony, porzucona przez męża, który był niezłym głąbem, bo mając taki skarb jak ona, rozglądał się wciąż za innymi.

Tak się zdarzyło, że przyjęła się do pracy w tej samej firmie co ja,
najpierw w innym dziale, a od kilku miesięcy przeszła do mojej pracowni.
Cieszyło mnie to, bo zawsze było miło mieć ją w pobliżu, z jej przyjemną powierzchownością, ładnym zapachem i pewnym stylem bycia, który trudno dokładnie opisać, a którym odznaczają się prawdziwe damy. Choć nie była już dziewczęciem, nadal była urodziwa, a życiowe doświadczenia dodały jej swoistego, dojrzałego uroku i, co tu dużo
mówić, podobała mi się.

Pomagałem jej w pracy, aby mogła w miarę szybko wdrożyć się w to co
robiliśmy i z tego powodu często siedzieliśmy razem przy jednym biurku,
razem jedliśmy, itd. Czasem romawialiśmy na osobiste, nawet intymne
tematy, ale nigdy nie zdarzyło się nam nic cieleśnie bliższego, jeśli nie liczyć buziaków wymienianych przy okazji imienin czy urodzin.

Pewnego dnia zostaliśmy dłużej po pracy, bo zbliżał się termin oddania projektu, a jeszcze nie wszystko było skończone. Miała zostać jeszcze jedna osoba, ale nie czuła się dobrze i wróciła do domu. Byliśmy więc tylko we dwoje, co zdarzało się już nieraz w przeszłości,
ale tym razem było nieco inaczej, wyczuwałem u Oli jakieś napięcie, była
jakby nieswoja. Nie wiedziałem co o tym myśleć, a nie chciałem jej nagabywać pytaniami, sądząc, że jeśli będzie chciała, to sama powie.

W pewnej chwili wstałem od swego biurka, aby wziąć książkę z szafy i
gdy przechodziłem przed jej biurkiem, stoczył się z niego długopis, upadając prawie pod moje stopy. „Czy byłbyś uprzejmy…?” spytała. Kucnąłem więc, żeby podnieść ten długopis i odruchowo zajrzałem pod jej biurko, licząc na to, że może zobaczę kawałek jej nóg. Wtedy ona niespiesznie uniosła spódnicę do góry i lekko rozszerzyła uda. Z powodu
półmroku nie było widać szczegółów, ale wyraźnie było widać, że na pewno nie ma na sobie majtek.

Osłupiały spojrzałem na Olę ponad biurkiem, bo to przecież nie mogła być pomyłka. Chyba odebrała moje milczenie jako przyganę, bo
zarumieniła się i powiedziała „Nie pomyśl o mnie źle, to nie jest tak, że zaczepiam facetów licząc na przygodę. Jestem tak bardzo spragniona czułości i pieszczot, a ty jesteś dla mnie zawsze taki życzliwy, że pomyślałam sobie, że może zgodziłbyś się mnie tam pogłaskać i
pocałować.” W jej spojrzeniu było tyle szczerego pragnienia i jednocześnie obawy przed rozczarowaniem, że musiałbym być z kamienia, aby odmówić, tym bardziej, że przecież nieraz po cichu liczyłem na to, że będę mógł zrobić dla niej więcej niż tylko pomóc w pracy.

Minął mi już pierwszy szok i mogłem się wreszcie odezwać. „Ależ wcale nie myślę o tobie źle i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że w ten sposób zaczepiasz facetów na lewo i prawo. Powiem ci, że cieszę się, że zrobiłaś ten krok i z przyjemnością cię popieszczę. Daj mi tylko jeden mały momencik.” Poszedłem do naszego kącika kuchennego i umyłem ręce, napiłem się też kilka łyków soku pomarańczowego, aby sobie nieco odświeżyć w ustach.

Gdy wróciłem do biurka Oli i obszedłem je dookoła, ona obróciła się z krzesłem, wysuwając nogi spod biurka, jednak trzymając je teraz razem i wtedy zobaczyłem z bliska intymną partię jej ciała. Czuprynkę na cipce miała przystrzyżoną w postaci szerokiego pasa jasnych włosów, z wygolonymi wąskimi paskami tylko po bokach, i z niezgolonymi włoskami na zewnętrznych wargach. „Widzę, że o tamtą fryzurkę też dbasz i przy tym nie ulegasz niemądrej modzie zostawiania jedynie wykrzyknika czy całkowitego golenia cipki” powiedziałem z żartobliwym uznaniem, a ona odrzekła, że kiedyś próbowała się tam golić, ale w ogóle nie podobały jej się proporcje kształtów u zbiegu brzucha i nóg, zaniechała więc
tego. „I bardzo dobrze” odrzekłem, kładąc jej dłoń na biodrze. Zaczęła
powoli rozszerzać uda patrząc na mnie, ale spokojnie zatrzymałem ją i zsunąłem jej spódnicę w dół, zasłaniając ten pyszny widok. Na jej twarzy pojawiło się pewne zdziwienie, więc wyjaśniłem „Nie spieszmy się, muszę się przez dobrą chwilę oswoić z twoją bliskością.” „Dobry
pomysł”, przytaknęła.

Przysunąłem sobie krzesło i usiadłem obok Oli tak, że stykaliśmy się prawymi udami. Zacząłem przeczesywać palcami jej niedługie, lekko falowane blond włosy i głaskać jej policzki i brodę zewnętrzną częscią dłoni. Wodziłem palcami po jej brwiach, skroniach, uszach, szyi, patrząc przy tym prosto w jej zielonkawe oczy. Poddawała się tym pieszczotom z uśmiechem, leciutko się poruszając i ocierając, jakby z aprobatą i jednoczesnym zaproszeniem mojej dłoni do dalszej wędrówki, a i sama zaczęła delikatnie gładzić moją drugą dłoń.

W końcu dotarłem palcami do jej ust i muskałem je najpierw wzdłuż, tuż przy krawędzi, a potem leciutko ściskając każdą wargę osobno między kciukiem i palcem wskazującym, nieznacznie je rozwierając. Oblizała się przy tym kilka razy samym czubkiem swojego różowego języczka, co skłoniło mnie do dotknięcia jej ust moimi.

Na początku te dotknięcia były bardzo krótkie, z cichym cmoknięciem, a potem coraz dłuższe. Bez ociągania łagodnie oddawała pocałunki. Rozchyliłem nieco moje usta, nieznacznie wysunąłem język i lekko liznąłem jej usta. W odpowiedzi uchyliła też swoje i gdy teraz nasze usta się złączyły, dotknęły się też czubki naszych języków. Kilka razy odsuwaliśmy się i przybliżaliśmy, aby wreszcie przywrzeć do siebie na dłużej. Objąłem Olę ramieniem i położyłem dłoń na tyle jej głowy, przytrzymując ją w tej pozycji i pozwoliliśmy naszym językom bawić się ze sobą przez dłuższą chwilę, aż się zasapaliśmy. Abyśmy mogli złapać nieco oddechu, oderwałem się od jej ust i zacząłem obcałowywać jej policzki, lekko zadarty nosek, oczy, włosy, uszy, aż dotarłem do jej szyi. Wydała wtedy ciche westchnienie, a ja, zachęcony, wędrowałem ustami po jej dekolcie, oglądając i zwiedzajc z bliska urocze zagłębienia w pobliżu obojczyka.

Jej policzki zarumieniły się z lekka, oczy się nieco zamgliły, a krawędzie uszu zrobiły się intensywnie czerwone. Gdy spytałem, czy jej uszy nie parzą, odrzekła że owszem, jest przyjemnie rozgrzana. Już w czasie pocałunków czułem pewne ruchy w spodniach, ale teraz widok jej podniecenia i to słodkie kobiece ciepło płynące od jej ciała sprawiły, że mój ptaszek napęczniał w ciągu kilku sekund. Było to aż bolesne, bo zwykle noszę go zwisającego w dół i teraz zaklinował się w nogawce. Powiedziałem „muszę sobie coś poprawić w spodniach”, a ona na to „czy mogę ja?”, więc odrzekłem „proszę” i rozpiąłem spodnie. Włożyła mi rękę
do majtek, odnalazła co trzeba i ustawiła pionowo na baczność. Spytała „a może by go wypuścić na wolność?”, na co odpowiedziałem, że w ten sposób będzie tylko zawadzać, niech więc zostanie tam gdzie jest.

Ująłem jej obie dłonie, głaskając ich powierzchnię kciukami i całując ich cieplutkie, leciutko spocone wnętrze. Potem wypuściłem jedną z nich i zacząłem przez bluzkę głaskać jej ramiona, boki, plecy, w końcu jej małe piersi. Chciałem rozpiąć jej bluzkę, ale zatrzymała moją rękę mówiąc cicho „może trochę później, dobrze?”. No cóż, od początku postanowiłem nie szukać własnej przyjemności, ale raczej skupić się na tym, aby ona była zadowolona, więc kiwnąłem potakująco głową.

Głaskałem ją nadal, dążąc z ruchami coraz niżej, aż dotarłem do brzucha i bioder. Dotykałem ich przez spódnicę, mając świadomość, że pod spodem już nic nie ma oprócz skóry. Przeniosłem rękę na jej kolana, głaszcząc je i lekko ściskając, a potem zacząłem pomału wędrować wyżej i wyżej, zarazem posuwając brzeg spódnicy coraz bardziej ku górze. Już odsłoniłem prawie całe jej uda, głaszcząc je raz mocniej, raz słabiej,
wślizgując dłoń między nogi, coraz bardziej je rozchylając. Wreszcie jednym ruchem uniosłem resztę spódnicy do góry, odkładając ją ponad pępuszkiem Oli. Teraz bez przeszkód głaskałem gładką skórę jej płaskiego brzuszka, lekko wystające biodra, wewnętrzne powierzchnie ud, aż położyłem dłoń na jej cipce. Wzdrygnęła się lekko i znów westchnęła, a ja kilka razy lekko ucisnąłem jej zewnętrzne wargi całą dłonią, zataczając przy tym nieduże kółka.

Wstałem z krzesła, odsunąłem je na bok i przyklęknąłem między nogami
Oli. Powiedziałem „Proszę cię, podnieś nóżki w górę, żebym mógł mieć lepszy dostęp do twego gniazdka”. „Nie wiem, czy długo dam radę je tak trzymać w górze”, odrzekła, a ja na to „Oprzyj stopy na moich ramionach czy plecach, jak ci będzie wygodnie”. Jeden po drugim rozpiąłem Oli sandałki, przy okazji głaszcząć jej stopy i łydki, a potem pomogłem jej unieść nogi w górę tak, że uda miała dość szeroko rozchylone z pełnym widokiem na lekko rozdziawioną cipkę. „Poczekaj moment”, powiedziała i wyjęła swoje majtki spod blatu biurka, zwinęła je w naleśnik i podłożyła sobie pod pupcię, przysłaniając tylną dziurkę. Gdy zbliżyłem twarz do jej krocza, poczułem bardzo łagodny, kwiatowy zapach. To tak pachniały jej pachwiny i włosy łonowe. „Mmm, cipka o zapachu kwiatów, nieźle, nieźle” powiedziałem, pod wrażeniem jej dbałości o takie szczegóły. Muskałem ustami dolne powierzchnie jej ud, od czego dostała gęsiej skórki. Potem przeniosłem się na brzuszek, wodząc po nim ustami i językiem.

Po chwili delikatnie rozchyliłem palcami jej zewnętrzne wargi, bacząć żeby nie ciągnąć za włosy. Jej różowe wewnętrzne wargi były sklejone wilgocią, ale bez trudu dały się rozdzielić jednym ruchem palca. Słupek łechtaczki był na razie ledwie wyczuwalny pod swoim kapturkiem, a jej główki w ogóle jeszcze nie było widać. Dziurka za to już się śliniła i właśnie wypłynęła z niej spora kropla lekko mlecznego soku. Pomału
rozcierałem ten soczek palcem na resztę cipki, żeby przypadkiem nie zatrzeć na sucho jej bardzo delikatnej skórki. Na przemian lekko ściskałem i rozszerzałem cipeczkę, radując się widokiem, aż przy którymś takim ruchu, jej wewnętrzne wargi zaczęły z cicha mlaskać. „Czy to ty tak mlaskasz?” spytała Ola, „nie, to twoja szparka wydaje takie dźwięki” zaśmiałem się. „Poważnie?”, odparła, „nie sądziłam, że jest do tego zdolna” i też się roześmiała. To ją nieco rozluźniło, wyczułem, że była teraz mniej spięta.

Za którymś takim ruchem zostawiłem cipkę rozdziawioną i zacząłem ją całować, przyszczypując przy tym ustami te różowe płateczki i delikatnie je pociągając. Potem zacząłem je lizać z dołu w górę, na przemian przesuwając miękki język środkiem albo w zagłębieniach między zewnętrznymi i wewnętrznymi wargami. Gdy język mi się zmęczył, włożyłem czubek palca w dziurkę i poruszałem nim odrobinę tam i z powrotem, masując brzegi dziureczki, palcami drugiej ręki łaskocząc kapturek
łechtaczki. Po chwili powróciłem do całowania i lizania, z przyjemnością przyglądając się jak wargi nabrzmiewają i zmieniają kolor na ciemniejszy. Już same teraz trzymały się rozdziawione, a u ich zbiegu u góry, spod uchylonego kapturka, pokazało się wreszcie różowe
ziarnko groszku.

Tych wrażeń było tak wiele naraz, że mój fiutek nie wytrzymał ich natłoku. Bez żadnego ostrzeżenia nagle napęczniał jeszcze bardziej, silnie zapulsował kilka razy na sucho, a potem trysnął co sił. Poczułem przypływ rozkoszy, a wilgotne pulsacje powtórzyły się jeszcze kilkakrotnie, aż zanikły. Gorący płyn rozlał mi się po brzuchu, a całym ciałem targnął wstrząs. Pomyślałem sobie, że to powinno się stać
wewnątrz cipki, a nie w majtkach, ale co zrobić. „Czy coś się stało?” spytała wtedy Ola. „Ano stało się” odpowiedziałem „miałem wypadek w
spodniach, wygląda na to, że mój ptaszek już nie mógł dłużej czekać.
Muszę cię na chwilę przeprosić i się powycierać, zanim mi spodnie
przemokną.” „To by się nie stało” powiedziała „gdyby nie ja, chcesz żebym cię powycierała?” „Zrobię to sam” odparłem „a ty sobie trochę w tym czasie odetchnij”. Powoli wysunąłem się spod jej nóg, ujmując jej łydki i stawiając jej stopy na podłodze. Pomaszerowałem znów do naszego kącika kuchennego, a tam zdjąłem spodnie i majtki, powycierałem się ręcznikami papierowymi do sucha i na powrót się ubrałem.

Gdy wróciłem na miejsce, bluzka Oli była całkiem rozpięta i wyciągnięta ze spódnicy. Widać było biały koronkowy staniczek, a pod nim niewielkie krągłości. Przykrywała dłonią cipkę, a gdy spojrzałem na to, powiedziała „to żeby nie ostygła” i zachichotała cicho. Jej
rumieńce były jeszcze bardziej intensywne i usta zrobiły się ciemniejsze, pełniejsze i bardziej wilgotne. Przyklęknąłem znów przed nią i ujmując jej twarz obydwoma rękami, znów ją całowałem. Ola założyła mi ręce na szyję i lekko głaskała moje włosy. Nasze języki, już sobie znane, ocierały się o siebie na różne sposoby, dostarczając nam niezłej frajdy.

Gdy już się nieco nasyciliśmy, opuściłem dłonie w dół po jej szyi, w
stronę piersi. Odkryłem, że jej stanik miał guziczek z przodu i zaraz to odkrycie wykorzystałem. Gdy odsunąłem te koronkowe połówki na boki, ukazały się cycuszki Oli — małe, ale przepięknie ukształtowane, ze ślicznymi różowymi sutkami. Sutki były już lekko nabrzmiałe i wyglądały tak smakowicie, że nie sposób było oprzeć się ich urokowi. Zacząłem głaskać skórę wokół piersi, stopniowo zbliżając się do nich, aby wreszcie odrobinkę unosić je w górę na dłoni, masując je z różnych stron. Trzymając dłoń na jednej piersi, zbliżyłem usta do drugiej, najpierw tylko ślizgając się po skórze, aby potem delikatnie przyszczypywać sutki samymi wargami, aż wreszcie objąłem ustami cały
sutek i pieściłem go językiem. Od czasu do czasu wciągałem sutek głębiej do ust, powtarzając to kilkakrotnie w dosyć szybkim tempie, czując jak nabrzmiewa coraz bardziej. Gdy uznałem, że ta pierś jest wystarczająco wypieszczona, powtórzyłem to wszystko z drugą. Ola w tym czasie sapała pospiesznie i wreszcie westchnęła „teraz znowu tam, na dole, proszę”.

Jej nogi powędrowały znowu do góry, a mój fiutek powoli znów nabrzmiał. Cipka Oli nadal była ładnie rozdziawiona, jakby prosząc o dalsze pieszczoty, więc znów ją całowałem i lizałem. Na przemian
zagłębiałem język w tę rozkoszną dolinkę między dziurką i łechtaczką,
krążąc po jej mięciutkim dnie, albo obejmowałem ustami łechtunię,
ściągając usta ku środkowi, aby na końcu z lekkim ssaniem się od niej
oderwać. Cały słupek łechtaczki był teraz porządnie nabrzmiały i groszek zaczął się pomału cofać. Oddech Oli stał się głośniejszy i zaczęła cicho pojękiwać. Skupiłem się teraz już całkiem na łechtaczce, liżąc ją wokoło i ssając, aż wreszcie Ola lekko pisnęła, a zaraz potem wyszeptała „o jak słodko, jeszcze tylko chwilkę”. Włożyłem cały palec w
jej mocno wilgotną i gorącą teraz dziurkę, aby miała co ściskać w czasie
spazmów. Palcami drugiej ręki poklepywałem i masowałem okrężnymi
ruchami górę cipki, patrząc teraz na twarz Oli. Chwyciła swoją ręką moją i przycisnęła ją mocno, zatrzymując moje ruchy. Wstrzymała na moment oddech i wtedy poczułem jak mój palec w dziurce został ściśnięty kilka razy w szybkim tempie, a potem coraz wolniej jeszcze z kilkanaście razy. Ola miała oczy zamknięte, a usta uchylone i wydające niegłośne szlochy. Po chwili długo westchnęła i ruchy w dziurce ustały. Spod jej powiek wypłynęły łezki, które otarła palcami. Otworzyła oczy, oblizała
usta i lekko się uśmiechając powiedziała „daj mi jeszcze buzi, proszę”.

Pomału wysunąłem palec z jej dziurki, opuściłem jej drżące nogi na podłogę i usiadłem na powrót na krześle obok. Objąłem jej głowę i pocałowałem ją leciutko w usta. Objęła mnie ramionami i przycisnęła się mocno, szepcząc „zostańmy tak przez chwilę, tak mi teraz dobrze”. Głaskałem ją lekko po twarzy i włosach, całując jej czoło i skroń. Po dłuższej chwili odsunęła się łagodnie i zaczęła się zapinać. Pomogłem jej w założeniu majteczek i sandałków, bo dłonie i nogi nadal jej lekko drżały. „Jestem ci wdzięczna” powiedziała, „dobry z ciebie kolega” Czytaj Dalej »

jest ciemno, miedzy godzina 22 a 23. wram do domu z pracy. nie jestem zmeczona lecz czuje sie jak bym miala ochote na cos wprawdzie nie sprawiedliwego ale szalonego. jestem w jeansowej mini, czarnych obcasach obcasach, z brazowa torebka i granatowej bluzce na ramiaczka. raptem z samochodu wyszedl nie znajomy mi facet i zlapal mnie od tylu za szyje i zdradliwym glosem zaczal do mnie mowic ,,malenka, sex albo idziesz dalej sama i opuszczona narazona na rozne niebezpieczenstwa” a ze bylam jestem i bede szalona i nie odpowiedzialna rzeklam szeptem „sex”. Czytaj Dalej »

Oto historia pewnego licealisty który za bardzo zawierzył miłości, uległ namiętności i z czasem stracił wszystko. Teraz wspomina z rozżaleniem, że na pewne kroki zdecydował się pochopnie ale niestety czasu nie da się już cofnąć…

Będąc jeszcze w liceum poznałem pewną dziewczynę na imprezie u znajomego. Tak się okazało, że była siostrą cioteczną mojego kumpla. Dobrze znała klimat jaki panował w mojej dziwnej klasie, pełnej nowobogackich szczeniaków noszących nos w chmurach i uważających siebie za rasę wyższą – Czytaj Dalej »

Te zdarzenia nigdy nie miały miejsca od początku do końca są wymyślone.
….dni stają się do siebie podobne……godzina jak godzina….Letni dzien. Życie, skłamałbym sądząc ze będzie to wyraźnie to, co nigdy nie było wyraźne. Zwyczajny dzień szkoła średnia i zwyczajny gabinet w tej szkole. Następna lekcja niemieckiego w szkole, do której uczęszczałem. Ostatnia klasa. Klasa maturalna. I wahania, co wybrać za przedmiot (stara matura) może historie?….a może zamiast tego np. chemię. Wybór trudny hmmm. W przerwie na kolejną lekcje myślę- może zajdę do gabinetu ‘’chemiczki’’ zapytam, co i jak i czy mogę zdawać u niej (chyba jako jedyny). Większość osób już wybrało to, co miało wybrać – poszli na łatwiznę wybrali historie. Pewne wahania a może jednak nie? i tez zdawać historie?. Wziąłem się w sobie i jednak poszedłem do ‘’chemiczki’’ wchodząc do gabinetu, zobaczyłem jak wszyscy z innego roku już się prawie zebrali i nieliczni pozostali z pytaniami do nauczycielki. Jak oblepiony przez pszczoły kwiat, stała przy swoim biurku i dyskutowała z nimi. Była dość wysoka, szczupła. W wieku około 50 lat. Na sobie miała koszulkę lekko przezroczysta koloru białego. Spodnie materiałowe koloru szarego. Jej uśmiech-od czasu do czasu-nie był szczery. Poczekałem przy wejściu z gabinetu, aby zluzniło się trochę i mógłbym swobodnie porozmawiać. Zostało tylko 3 osoby ja, Panna i jeszcze jeden uczeń. Podszedłem, przywitałem się i kątem oka zerknąłem na jej biust. Zadałem pytanie. Odpowiedziała twierdząco. Ale niestety nie miała czasu dzisiaj by móc cokolwiek mi pomóc. Przyszedł następny dzień. To był dzień, w którym mogła porozmawiać ze mną i przedyskutować wszystko. Miałem w ten dzień mało lekcji. Po skończonych lekcjach, udałem się bezpośrednio pod gabinet nauczycielki chemii. Czekała na mnie sama. Skończyła również ostatnia lekcje dzisiaj. Wszedłem usiadłem w pierwszej ławce i patrząc na nią zadawałem pytania.
Ona: jaką miałeś ocenę na zakończenie w klasie 3-ciej?
Ja: dobry.
O: wiesz….mógłbyś zdawać jak tylko chcesz, ale będzie o wymagało sporo pracy od ciebie. Tym bardziej ze zdajesz jako jedyny u mnie.
Ja: czy są możliwe z pani strony jakieś dodatkowe lekcje…tak prywatnie żeby się podszkoli.
O: nie, nie udzielam korepetycji, ale możesz przychodzić w ten sam, dzien co dzisiaj tutaj do gabinetu, co tydzień na około 2 godzinki lekcyjne. I wtedy byśmy przećwiczyli powoli cały materiał szkoły średniej.
J: w porządku.
O: no to na dzisiaj koniec. Przyjdź za tydzień,a ja przygotuje odpowiednie zestawy i będziemy rozwiązywać zadania.
Następny tydzień. Dwa dni przed spotkaniem u chemiczki. Puzne popołudnie. Zadzwonił telefon. W słuchawce odezwał się głos ‘’chemiczki’:
O: Dzień dobry. Czy to Jacek xxxx?
J: Tak.
O: Mam ten numer od twojej wychowawczyni. (numer zawsze jest podawany na wywiadówkach –kontaktowy w razie ‘’w’’).Jutro mieliśmy mieć zajęcia, ale nie będzie mnie. Przyjdź do mnie do domu na 16:00.Mozesz?
J: na….. szesnastą….moze być.
O: Zapisz mój adres :xxxix.
Poszedłem pod wskazany adres. Zapukałem do drzwi. Otworzyła.
O: dzień dobry, przepraszam, ale nie mogłam przyjść.
J: (pomyślałem nie ma sprawy)
Weszłam do mieszkania. Poszła przodem, miała na sobie długą sukienkę koloru czarno-szarego w jaśniejszym odcieniu kropki(z suwaniem z tyłu). Korciło mnie, aby rozsunąć ten suwak az do samego dołu. Usiedliśmy w pokoju gościnnym, na ‘’narożnikowej’’ sofie. Ja siedziałem po prawej jej stronie. Na stoliku przysuniętym do sofy tak aby można było swobodnie pisać, leżały już zestawy ćwiczeniowe.
Ona: kawy, herbaty?
Ja: poproszę herbatę.
Udała się w kierunku kuchni. Rozglądałem się po pokoju w tym czasie. Na ścianie wisiał obraz olejny a właściwie kilka fragmentów, które tworzyły jedną całość. Był to obraz przedstawiający stary dąb a za nim zachodzące słońce(chyba reprodukcja?). Ściany były pokryte tapetą koloru beżowego. Przyszła w końcu. Postawiła herbatę, dla siebie kawę i usiadła. Zaczęliśmy liczyć zadania. Jedno po drugim az minęła około godzina poczułem się trochę znużony. Zauważyła to
Ona: to, co zrobimy małą przerwę?
J: tak.
W tym czasie skorzystałem z toalety. Gdy wróciłem zaproponował :
Ona: może cos jeszcze do picia?
J: nie, nie dziękuję.
Ona: może jakiś sok lub colę?
J:no może …poprosze cole.
Przyniosła po chwil postawiła na stole i usiadła. Gdy uniosłem szklankę i zaczem pić.
Ona: mam nadzieje ze się tego wszystkiego nauczysz i nie będę musiała zostawić cię na poprawkę. Przechylona szklanka jeszcze w moich ustach….i w tym momencie tak się zakrztusiłem ledwo odłożyłem szklankę na stół przy tym lekko oblewając swoje polo. Zacząłem się porządnie krztusić. Wstałem. Też wstała. Odeszłam od stołu i pochylony lekko do przodu próbowałem się nie udusić. Wtedy cos mnie uderzyło w plecy. Przeszło mi. Odwróciłem się i spojrzałem się na nauczycielkę. Usmiechnieła się:
Ona: i co już lepiej?
Ja: tak już…..
I spojrzała na moje polo.
O: Oblałeś się. Przepraszam to może moja wina nie potrzebie cię nastraszyłam z ta poprawką.
Ja: nic nie szkodzi.
Ona: poczekaj pójdziemy ‘’pod wodę’’ z ta koszulką spróbujemy to zmyć.
Poszliśmy do kuchni, nie zdejmując koszulki dała mi wilgotna szmatkę. Próbowałem to zetrzeć, ale nie szło.
Ona: wiesz, co zdejmij może tą koszulkę.
Poszliśmy do łazienki. Wzięła jakis proszek i powiedziała:
:no może teraz zejdzie (cały czas mając moje polo w ręce)
Zaczęła zapierać. W wannie (umywalka była pełna chyba cos wcześniej prała w niej przed moim przyjściem) Ja stałem za nią. Ona pochylona do przodu. Jej sukienka opięła się nieznacznie na jej pupie. Ale miałem widok. Zauważyłem tez ze nie ma (lub tez nie dostrzegłem dobrze czy ma) majtek. Serce zaczęło mi szybciej bić. I mój przyjaciel się odezwał. Jako ze miałem krótkie spodenki (materiałowe) koloru jasnego było go widać na pierwszy rzut oka. Mówiłem do siebie tylko się teraz nie odwracaj(chodzi o nauczycielkę) tylko się nie odwracaj…i powoli ukradkiem wyszedłem z łazienki. Tylko stanąłem w przedpokoju a już dobiegł mnie głoś nauczycielki:
Ona: no odprało się. Tylko teraz na chwilę wywieszę na balkon.
I wyszła z łazienki. (mój przyjaciel ciągle w zwodzie) Popatrzyła najpierw na moja twarz potem na spodenki.
Ona :nie wiem co cię tak pobudziła ale zrób cos z tym.
Ja: (ośmielony) to pani tak mnie pobudziła.
Ona: nie chcem o tym słyszeć!
I poszła w stronę balkonu. Usiadłem tam gdzie siedziałem poprzednio przy stole i powoli uspokoiłem się(wzwód przeszedł). Ona tez usiadła przy stole i kontynuowaliśmy lekcje. Po około 10 min. pochyliła się nade mną bardziej tak ze były widoczna jej górna część piersi. Ręce miała oparte na stole. I powiedział:
I co cię takiego we mnie pobudziło, co?
Ja: nic….nic takiego.
I kontynuowaliśmy dalej lekcje.
Kolejne 10 min.i ‘’wyszło’’
Ja:…..pani pośladki i tego ze nie ma pani na sobie bielizny.
Zaskoczyło ją to i zaczerwieniła się. Przeprosiła na chwile i wyszła z pokoju(pewnie żeby ochłonąć lub tez sam nie wiem, po co?) Weszła, usiadła.
Ona: mam.
Ja: proszę?
Ona :Mam na sobie majtki.
I ku mojemu zdziwieniu podniosła prawą stronę swojej sukienki ku górze tak ze zobaczyłem jej prawą stronę koronkowych cieniutkich czarnych majteczek prawie przezroczystych pod gorsetem wyszczuplającym. Jak to zobaczyłem to znowu obudził się przyjaciel.
Ona: Napatrzyłeś się?
Ja: nie jeszcze nie.
Wstała i poszła na balkon. Przyniosła już suche polo.
Siadając podwinęła sukienkę (niby to mimochodem…..niby niezdarnie tak jakby od niechcenia…..Jakby na nią nikt nie patrzył)do góry tak ze widziałem ją już całą od od dołu. Przełknąłem cicho ślinę.
Ona: Możemy kontynuować?
Założyłem polo.
Zaczęła rozchylać powoli nogi(nie od razu tak jakby było jej z ‘’tym dobrze’’) i odsłaniać kolejną część swojego ciała
(Blat był przezroczysty-ze szkła).Mój przyjaciel nadal stał i ona na pewno to widziała.(Odsunęła w tym celu wszystkie kartki na skraj blatu tak ze została już tylko jedna katrka, na której ja rozwiązywałem zadania).Przyszło do sprawdzania zadań. Rozszerzyła tak nogi ze prawa dotknęła mojej lewej. Ja niby chcąc się podrapać po nodze położyłem jej lewą rękę na niej kolanie i sunąłem bardzo powoli w górę.
Ona: (półgłosem) mmmchyy (sprawdzając zadania)
Potem już wyraźniej westchnęła. Sunąłem dalej. Ręką byłem już na jej stronie wewnętrznej uda i dzieliło mnie 5 cm od jej muszelki.
W końcu i ona nie wytrzymała i sięgnęła ręka pod blat. Zatrzymała się na moich spodenkach i dotknęła przez nie główki mojego stojącego już ładnych parę minut przyjaciela.
Nie wytrzymałem (miałem już wcześniej wstrzymany oddech) i wypuściłem powietrze z ledwo słyszalnym aaa. Głowę dalej miała nieruchomą tak jakby zastygła w miejscu na kartce sprawdzanej przez nią zadania. Powoli zjechała ręką od nasady. Ja w tym czasie już głaskałem opuszkami palców jej wzgórek łonowy. Czułem już jej włoski. Doszedłem paluszkami do jej miejsca najwrażliwszego. Zareagowała natychmiast przesuwając się trochę do tyłu (tak jakby było jej nie wygodnie lub jakby nie chciała żebym ja więcej dotykał).
Po chwili już zdecydowanym ruchem przybliżyła się do skraju kanapy, przesuwając się nieznacznie w moją stronę. Następnie delikatnie odchyliła moje spodenki razem z bolerkami. i mój przyjaciel był już na wierzchu. Podniosłem się z kanapy tak, aby móc je zdając do końca. Nauczycielka nawet na mnie nie spojrzała tylko błogo spoglądał na kartkę i miałem uczucie jakby nie istniało dla niej nic innego. Była to dla mnie trochę nie zrozumiała sytuacja, ale jak najbardziej piękna i bardzo, ale to bardzo podniecająca. Masowałem dalej jej intymne miejsce koniuszkami palców. Zajęczała (dalej mając spuszczoną głowę).Podniosła nią lekko z nad kartki i przechyliła w moim kierunku.
Ona: Wiesz ze tego nie możemy zrobić….jestem twoją nauczycielką…jakby się ktoś o tym dowiedział wyleciała bym ze szkoły.
Patrząc na nią wyszeptałem podniecony już do granic:
:nikt nigdy się o tym nie dowie. Obiecuję.
W tej ze chwili podniosła się z kanapy, i jednym ruchem ręki odpięła z tyłu suwak w sukience. Zdjęła ją. Ja tez wstałem, ale zamiast się rozebrać do konca…stałem. Stałem i patrzyłem jak moja nauczycielka stoi prawie naga. Jej gorset wyszczuplający przykuł moją szczególna uwagę. Był prawie przezroczysty, niewidoczny jak mgiełka. Pod nim dostrzec można było bardzo ładne podobnie jak gorset przezroczyste majteczki. Stanik był koloru czarnego i podobnie do majteczek był na wpół przezroczysty. Pod nim widniały już nabrzmiałe sutki. Piersi były dość durze biorąc pod uwagę kształt całej reszty ‘’mojej Panny’’. Tak stojąc z opuszczonymi do kolan spodenkami i wyprężonym do granic możliwości przyjacielu spoglądałem na nią. Minęła może chwilka za nim do niej podszedłem,(ciągle z opuszczonymi do połowy…) biorąc ją za rękę i najnormalniej w świecie pocałowałem ją (w rękę). Uśmiechnęła się. Nie czekając już dalej zdjąłem spodenki, skarpetki. I ‘’wylądowałem’’ pomiędzy jej piersiami czule całując. Westchnęła. Serce pikało mi coraz mocniej i mocniej pik pik…. pik pik….Odpięła sama stanik. Skakałem z piersi na pierś ssąc jej sutki przy tym i przygryzając nieznacznie. Objęła moją głowę i przytuliła do siebie mocniej. Moje ręce powędrował niżej chwyciłem ją za pośladki i ściskałem ohhh, co to była za rozkosz mmmmm. Złapałem ją w pewnym momencie od tyłu w te miejsce intymne. Zaskomlała
Ona: wiesz jak długo nie miałam mężczyzny? (Uznałem to za pytanie retoryczne).Uklękniełe prze nią. Byłem jej podwładnym. Zgodziłbym się na wszystko w tym momencie. Zdjąłem delikatnie jej gorset. Następnie słodkie majteczki. Ujrzałem Ciupnie obrośniętą włoskami i już wilgotną. Chciałem, aby ta chwila nigdy się nie skończyła. Cały jej wzgórek obsypałem gradem pocałunków, następnie rozchyliła trochę nogi ‘’weszłem pod nią ‘’, zacząłem ssać jej cipcie i wylizywać soki. Stojąc, ugięły się jej kolana i wydała z siebie długi jęk. Odepchnęła mnie i położyła się na sofie w taki sposób, iż miałem swobodny dostęp do jej słodkiej cipci. Lizałem jak tylko umiałem najlepiej a ona jęczała i gładziła moją głowę. Wsadziłem jej palce do środka i zlizywałem każdą krople nektaru. Językiem wodziłem po jej płatkach a palce, co chwile wchodziły w nią. Gdy już była u szczytu zacisnęła mocno dłonie na piersiach rysowało się zaczerwienienie, sutki były twarde jak skała, a ciało wcześniej oparte o sofe ‘’uniesione’’ razem z jej cudowną pupą. Gdy opadła, na twarzy pojawił się uśmiech….ale nie jakiś tam uśmiech …….taki co nie często się spotyka a ja właściwie nigdy. Jej uśmiech zdradzał wszystko. Leżała tak chwilę a ja cieszyłem się tym błogim stanem. Choć mój sterczący przyjaciel przypominał o sobie. Nauczycielka pochyliła się nade mną i kazała mi wstać. Wzięła go miedzy piersi i ścisnęła je. Poruszałem go w jej piersiach i było cudownie, lecz wstała, następnie uklęknęła na dywanie przede mną i wzięła go do ust (samą główkę).Och jak ja to poczułem to pomyślałem ze nie mam na świecie szczęsciwszego faceta ode mnie. Poczułem się jak bym był na karuzeli, którą ktoś zakręcił a ja nie wiedziałem, co się dzieje (w tym pozytywnym znaczeniu).Nie musiała czekać długo. Potężna dawka tego, co odkładało się (chyba na ta chwilę) trysnęła jej prosto do ust. Zacisnęła mocno usta tak, aby nic jej nie wyleciało i przy mnie połknęła całą zawartość. Myśli migały mi jak film na przyspieszonych obrotach. Dałbym rzycie za taką kobietę chyba się z nią ożenię. Na tamta chwilę byłem dla niej skłonny skoczyć nawet w ogień.
Ona: poczekajmy chwile az twój przyjaciel znowu się obudzi i będzie gotowy się mna zająć.
Zaczęła delikatnie na niego chuchać ze czułem jej ciepło. Puzniej włożyła go sobie do ust. Nie minęło pare chwil i znowu się podniósł.
Położyła się i pociągnęła mnie za sobą. Wszedłem w nią. Powoli zacząłem się poruszać….potem o raz szybciej i szybciej (miałem już na sobie prezerwatywę naciągnięta prze nią a trakcie 2-go ‘’masażu’’)
.Chwyciła mnie za moja pupę i dobijała mnie do siebie jak najmocniej. Czułem wyraźnie jej paznokcie na swoim ciele. Aż w końcu doszyłem do końca. Szybko wyciągałem go i mój sok popłynął na jej cipcie i brzuszek. Wzięła potem paluszkami i wszystko zlizywał bawiąc się przy tym. Ja jeszcze na chwilę przyssałem się do jej uroczej cipeczki moim językiem.

Historia wydarzyla sie w styczniu kiedy to mam rocznice z moja dziewczyna Naszego pierwszego razu…
Na miejsce tegorocznej rocznicy wybralismy gorski pensjonat. W tym czasie bylo tam cholernie zimno, ale zarazem przepieknie. Zima byla cudowna i praktycznie tereny w okolicach przypominaly alpejska miejscowosc.
Moim zadaniem jak co roku bylo zorganizowanie wyjazdu a „jej” dodanie to niego pieprzu, przynajmniej na poczatku;) Juz od okola tygodnia sprawe obgadywalismy na smsach w tajemnicy przed swiatem. Chodzilo o powiedzenie sobie w prost czego sie spodziewamy na tym wyjezdzie i zrobienie z niego czegos w rodzaju namietnych podchodow. Ona prosila mnie o jedno, bym nie ruszal moje penisa, bo ona chce miec do niego wylacznosc. Mnie natomiast zalezalo na tym by nie golila sowojej cipeczki miala wszystkie potrzebne ciuszki i rekwizyty do tej wyprawy. Czytaj Dalej »

Siedzisz sama w pokoju,w fotelu jest Ci wygodnie i ciepło. Wtedy wkraczam ja,
staje za Tobą odwracam Ci głowę do góry i całuję namiętnie. Jednocześnie jedna ręka wędruje na udo
po czym powoli coraz wyżej, zbliża się do twojego pasa.Przez krótką chwilę masuje Cię między nogami,
żebyś wiedziała na co mam właśnie ochotę. Przestajemy się całować, widać w Twoich oczach że też tego chcesz.
Jedną ręką mnie prowadzisz dookoła fotela i wstajesz. Każesz mi siąść na fotelu, siadasz mi na kolanie tyłem do mnie.
Tak siedząc calujemy się, ręką masujesz mnie po członku. Ja już rozpiąłem Twój rozporek i guzik w spodniach. dotykam
Cię przez majtki, dokładnie już czuć Twoją szparkę. Spodnie Ci zaczynają przeszkadzac,wyginasz biodra do przodu Czytaj Dalej »

Dzien mi sie dluzyl.
sms-em dostalem wiadomosc ze kumepl zaprasza mnie,na urodziny.
Byl weekend wiec mozna bylo poszalec.
Bylem po wyplacie wiec pomyslalem sobie a huj z tym co sobie bede zalowal.
Wiec poszlem.Kumpel robil urodziny w PUB-ie .Bylo juz sporo ludzi.
Weszlem od razu dostalem kartke na browar
zobaczylem ze kartek mala ilosc wiec mowie ej koles daj wiecj nie zaluj.
Zapoznalem kolezanki i kolegow Grzeska.
Jedna laska wpadla mi w oko.
pomyslalem dzis ja wyrucham.
byla chyba chetna bo ciegle puszczala mi oczka Czytaj Dalej »

uczennica