EroPamietnik.pl

Sex strona z największą bazą erotyków w internecie.

sex opowiadania

Darmowe historie erotyczne zboczone fantazje seks opowieści o miłości, podrywaniu i zbliżeniu oraz penetracji.

uczennica

Mam na imię Marysia, jestem zaraz po liceum. Mam włosy ciemne blond, jasną cerę, trochę piegów, jestem niezbyt wysoka, ale mam duże piersi i wydatny tyłeczek, no i wcięcie w talii ;)
Wszystko wydarzyło się, kiedy byłam jeszcze w liceum. Zabujałam się strasznie w jednym z moich nauczycieli, takim młodym, zaraz po studiach. Wysoki, dobrze zbudowany brunet. On też na mnie trochę leciał (chociaż był żonaty) i po skomplikowanych zabiegach udało mi się w końcu do prowadzić do tego, że mieliśmy się spotkać we dwoje! Czytaj Dalej »

Istnieją kobiety o takim typie urody, że robią na początku ogromne wrażenie, wręcz oślepiają cię swoim pięknem, ale gdy pomyślisz o nich gdy już wyjdą, nie potrafisz przypomnieć sobie ich twarzy. Zapominasz o nich i twoja wyobraźnia odczuwa ulgę. Ale to jest właśnie najbardziej niebezpieczny typ urody. Gdy zobaczysz taką kobietę po raz drugi, uderzenie jej piękna ma dwukrotnie większą moc. Jeśli ta kobieta jest dla ciebie nieosiągalna czujesz się tak, jakby stała przed tobą w szklanej klatce jak rzadki okaz diamentu, a ty ślizgasz palcami po zimnym szkle, chcąc choćby przez sekundę poczuć ciepło jej dłoni. To prawdziwe cierpienie. Unikaj takich kobiet. Jeśli zrozumiesz to zbyt późno, nic już nie będzie takie jak dawniej.

Właśnie poznaliście Dominikę… Czytaj Dalej »

Ponygirl story. Opowiadanie z dedykacją dla Marty.

Moja osiemnastka udała się doskonale. Goście dopisali i w końcu po ludzku można było się napić (chociaż rodzice i tak się krzywili). Wszyscy poszli już do domu i zostały tylko moje dwie przyjaciółki. W tym stanie i tak by nigdzie nie doszły. Siedziałyśmy przed telewizorem z wielką paczką chipsów i oglądały trzeci raz z rzędu ten sam film. Wypite drinki dobrze już dawały o sobie znać. Każdy dialog wywoływał u nas atak śmiechu albo idiotyczne, niewybredne komentarze.
Znałam ten film na pamięć. Nic dziwnego – to był film z Nim w roli głównej. Oglądałam go tyle razy, że znałam nie tylko dialogi, ale każdy Jego ruch, gest i spojrzenie. Wiem że to głupie i niepoważne, zwłaszcza u dziewczyny, która właśnie świętuje osiemnastkę, ale nic na to nie poradzę. Czytaj Dalej »

Witam wszystkich moja przygoda odbyła się całkiem nie dawno, bo jakieś dwa tygodnie temu zbliżała się sobota wiec postanowiłem z Iza moja dziewczyna z która jestem już 3 lata iść na jakaś imprezie postanowiliśmy ze pojedziemy do pobliskiej dyskoteki. I nadeszła upragniona sobota około 19 pojechałem do Izy pomóc jej w wyborze ubrania wiecie jak to laski wiecznie problem  wybrałem Izie dość skąpą spódniczkę bardzo krótką dodam tylko ze Iza jest bardzo ładna i ma nieziemskie kształty jak na 18 lat po wyborze spódniczki i koszulki oczywiście z ogromnym dekoltem wyruszyliśmy wkoncu na dyskotekę. Na dysce ludzi było już całkiem sporo od razu poszliśmy do baru na kilka drinków drinków minęło troche czasu postanowiliśmy potańczyć w tancu widzialne już ze Iza jest troszkę wstawiona oczywiście cieszyło Czytaj Dalej »

Z Olą (imię zmienione!) znałem się od dawna — chodziliśmy do tej samej szkoły średniej (ona o rok wcześniej niż ja), a później studiowaliśmy w tym samym mieście.

Potem na lata nasze drogi się rozeszły, bo ona wyjechała w inny rejon kraju, a ja wróciłem do naszego rodzinnego miasta. Jednak kilka lat temu wróciła z córeczką w te strony, porzucona przez męża, który był niezłym głąbem, bo mając taki skarb jak ona, rozglądał się wciąż za innymi.

Tak się zdarzyło, że przyjęła się do pracy w tej samej firmie co ja,
najpierw w innym dziale, a od kilku miesięcy przeszła do mojej pracowni.
Cieszyło mnie to, bo zawsze było miło mieć ją w pobliżu, z jej przyjemną powierzchownością, ładnym zapachem i pewnym stylem bycia, który trudno dokładnie opisać, a którym odznaczają się prawdziwe damy. Choć nie była już dziewczęciem, nadal była urodziwa, a życiowe doświadczenia dodały jej swoistego, dojrzałego uroku i, co tu dużo
mówić, podobała mi się.

Pomagałem jej w pracy, aby mogła w miarę szybko wdrożyć się w to co
robiliśmy i z tego powodu często siedzieliśmy razem przy jednym biurku,
razem jedliśmy, itd. Czasem romawialiśmy na osobiste, nawet intymne
tematy, ale nigdy nie zdarzyło się nam nic cieleśnie bliższego, jeśli nie liczyć buziaków wymienianych przy okazji imienin czy urodzin.

Pewnego dnia zostaliśmy dłużej po pracy, bo zbliżał się termin oddania projektu, a jeszcze nie wszystko było skończone. Miała zostać jeszcze jedna osoba, ale nie czuła się dobrze i wróciła do domu. Byliśmy więc tylko we dwoje, co zdarzało się już nieraz w przeszłości,
ale tym razem było nieco inaczej, wyczuwałem u Oli jakieś napięcie, była
jakby nieswoja. Nie wiedziałem co o tym myśleć, a nie chciałem jej nagabywać pytaniami, sądząc, że jeśli będzie chciała, to sama powie.

W pewnej chwili wstałem od swego biurka, aby wziąć książkę z szafy i
gdy przechodziłem przed jej biurkiem, stoczył się z niego długopis, upadając prawie pod moje stopy. „Czy byłbyś uprzejmy…?” spytała. Kucnąłem więc, żeby podnieść ten długopis i odruchowo zajrzałem pod jej biurko, licząc na to, że może zobaczę kawałek jej nóg. Wtedy ona niespiesznie uniosła spódnicę do góry i lekko rozszerzyła uda. Z powodu
półmroku nie było widać szczegółów, ale wyraźnie było widać, że na pewno nie ma na sobie majtek.

Osłupiały spojrzałem na Olę ponad biurkiem, bo to przecież nie mogła być pomyłka. Chyba odebrała moje milczenie jako przyganę, bo
zarumieniła się i powiedziała „Nie pomyśl o mnie źle, to nie jest tak, że zaczepiam facetów licząc na przygodę. Jestem tak bardzo spragniona czułości i pieszczot, a ty jesteś dla mnie zawsze taki życzliwy, że pomyślałam sobie, że może zgodziłbyś się mnie tam pogłaskać i
pocałować.” W jej spojrzeniu było tyle szczerego pragnienia i jednocześnie obawy przed rozczarowaniem, że musiałbym być z kamienia, aby odmówić, tym bardziej, że przecież nieraz po cichu liczyłem na to, że będę mógł zrobić dla niej więcej niż tylko pomóc w pracy.

Minął mi już pierwszy szok i mogłem się wreszcie odezwać. „Ależ wcale nie myślę o tobie źle i nigdy nie przyszłoby mi do głowy, że w ten sposób zaczepiasz facetów na lewo i prawo. Powiem ci, że cieszę się, że zrobiłaś ten krok i z przyjemnością cię popieszczę. Daj mi tylko jeden mały momencik.” Poszedłem do naszego kącika kuchennego i umyłem ręce, napiłem się też kilka łyków soku pomarańczowego, aby sobie nieco odświeżyć w ustach.

Gdy wróciłem do biurka Oli i obszedłem je dookoła, ona obróciła się z krzesłem, wysuwając nogi spod biurka, jednak trzymając je teraz razem i wtedy zobaczyłem z bliska intymną partię jej ciała. Czuprynkę na cipce miała przystrzyżoną w postaci szerokiego pasa jasnych włosów, z wygolonymi wąskimi paskami tylko po bokach, i z niezgolonymi włoskami na zewnętrznych wargach. „Widzę, że o tamtą fryzurkę też dbasz i przy tym nie ulegasz niemądrej modzie zostawiania jedynie wykrzyknika czy całkowitego golenia cipki” powiedziałem z żartobliwym uznaniem, a ona odrzekła, że kiedyś próbowała się tam golić, ale w ogóle nie podobały jej się proporcje kształtów u zbiegu brzucha i nóg, zaniechała więc
tego. „I bardzo dobrze” odrzekłem, kładąc jej dłoń na biodrze. Zaczęła
powoli rozszerzać uda patrząc na mnie, ale spokojnie zatrzymałem ją i zsunąłem jej spódnicę w dół, zasłaniając ten pyszny widok. Na jej twarzy pojawiło się pewne zdziwienie, więc wyjaśniłem „Nie spieszmy się, muszę się przez dobrą chwilę oswoić z twoją bliskością.” „Dobry
pomysł”, przytaknęła.

Przysunąłem sobie krzesło i usiadłem obok Oli tak, że stykaliśmy się prawymi udami. Zacząłem przeczesywać palcami jej niedługie, lekko falowane blond włosy i głaskać jej policzki i brodę zewnętrzną częscią dłoni. Wodziłem palcami po jej brwiach, skroniach, uszach, szyi, patrząc przy tym prosto w jej zielonkawe oczy. Poddawała się tym pieszczotom z uśmiechem, leciutko się poruszając i ocierając, jakby z aprobatą i jednoczesnym zaproszeniem mojej dłoni do dalszej wędrówki, a i sama zaczęła delikatnie gładzić moją drugą dłoń.

W końcu dotarłem palcami do jej ust i muskałem je najpierw wzdłuż, tuż przy krawędzi, a potem leciutko ściskając każdą wargę osobno między kciukiem i palcem wskazującym, nieznacznie je rozwierając. Oblizała się przy tym kilka razy samym czubkiem swojego różowego języczka, co skłoniło mnie do dotknięcia jej ust moimi.

Na początku te dotknięcia były bardzo krótkie, z cichym cmoknięciem, a potem coraz dłuższe. Bez ociągania łagodnie oddawała pocałunki. Rozchyliłem nieco moje usta, nieznacznie wysunąłem język i lekko liznąłem jej usta. W odpowiedzi uchyliła też swoje i gdy teraz nasze usta się złączyły, dotknęły się też czubki naszych języków. Kilka razy odsuwaliśmy się i przybliżaliśmy, aby wreszcie przywrzeć do siebie na dłużej. Objąłem Olę ramieniem i położyłem dłoń na tyle jej głowy, przytrzymując ją w tej pozycji i pozwoliliśmy naszym językom bawić się ze sobą przez dłuższą chwilę, aż się zasapaliśmy. Abyśmy mogli złapać nieco oddechu, oderwałem się od jej ust i zacząłem obcałowywać jej policzki, lekko zadarty nosek, oczy, włosy, uszy, aż dotarłem do jej szyi. Wydała wtedy ciche westchnienie, a ja, zachęcony, wędrowałem ustami po jej dekolcie, oglądając i zwiedzajc z bliska urocze zagłębienia w pobliżu obojczyka.

Jej policzki zarumieniły się z lekka, oczy się nieco zamgliły, a krawędzie uszu zrobiły się intensywnie czerwone. Gdy spytałem, czy jej uszy nie parzą, odrzekła że owszem, jest przyjemnie rozgrzana. Już w czasie pocałunków czułem pewne ruchy w spodniach, ale teraz widok jej podniecenia i to słodkie kobiece ciepło płynące od jej ciała sprawiły, że mój ptaszek napęczniał w ciągu kilku sekund. Było to aż bolesne, bo zwykle noszę go zwisającego w dół i teraz zaklinował się w nogawce. Powiedziałem „muszę sobie coś poprawić w spodniach”, a ona na to „czy mogę ja?”, więc odrzekłem „proszę” i rozpiąłem spodnie. Włożyła mi rękę
do majtek, odnalazła co trzeba i ustawiła pionowo na baczność. Spytała „a może by go wypuścić na wolność?”, na co odpowiedziałem, że w ten sposób będzie tylko zawadzać, niech więc zostanie tam gdzie jest.

Ująłem jej obie dłonie, głaskając ich powierzchnię kciukami i całując ich cieplutkie, leciutko spocone wnętrze. Potem wypuściłem jedną z nich i zacząłem przez bluzkę głaskać jej ramiona, boki, plecy, w końcu jej małe piersi. Chciałem rozpiąć jej bluzkę, ale zatrzymała moją rękę mówiąc cicho „może trochę później, dobrze?”. No cóż, od początku postanowiłem nie szukać własnej przyjemności, ale raczej skupić się na tym, aby ona była zadowolona, więc kiwnąłem potakująco głową.

Głaskałem ją nadal, dążąc z ruchami coraz niżej, aż dotarłem do brzucha i bioder. Dotykałem ich przez spódnicę, mając świadomość, że pod spodem już nic nie ma oprócz skóry. Przeniosłem rękę na jej kolana, głaszcząc je i lekko ściskając, a potem zacząłem pomału wędrować wyżej i wyżej, zarazem posuwając brzeg spódnicy coraz bardziej ku górze. Już odsłoniłem prawie całe jej uda, głaszcząc je raz mocniej, raz słabiej,
wślizgując dłoń między nogi, coraz bardziej je rozchylając. Wreszcie jednym ruchem uniosłem resztę spódnicy do góry, odkładając ją ponad pępuszkiem Oli. Teraz bez przeszkód głaskałem gładką skórę jej płaskiego brzuszka, lekko wystające biodra, wewnętrzne powierzchnie ud, aż położyłem dłoń na jej cipce. Wzdrygnęła się lekko i znów westchnęła, a ja kilka razy lekko ucisnąłem jej zewnętrzne wargi całą dłonią, zataczając przy tym nieduże kółka.

Wstałem z krzesła, odsunąłem je na bok i przyklęknąłem między nogami
Oli. Powiedziałem „Proszę cię, podnieś nóżki w górę, żebym mógł mieć lepszy dostęp do twego gniazdka”. „Nie wiem, czy długo dam radę je tak trzymać w górze”, odrzekła, a ja na to „Oprzyj stopy na moich ramionach czy plecach, jak ci będzie wygodnie”. Jeden po drugim rozpiąłem Oli sandałki, przy okazji głaszcząć jej stopy i łydki, a potem pomogłem jej unieść nogi w górę tak, że uda miała dość szeroko rozchylone z pełnym widokiem na lekko rozdziawioną cipkę. „Poczekaj moment”, powiedziała i wyjęła swoje majtki spod blatu biurka, zwinęła je w naleśnik i podłożyła sobie pod pupcię, przysłaniając tylną dziurkę. Gdy zbliżyłem twarz do jej krocza, poczułem bardzo łagodny, kwiatowy zapach. To tak pachniały jej pachwiny i włosy łonowe. „Mmm, cipka o zapachu kwiatów, nieźle, nieźle” powiedziałem, pod wrażeniem jej dbałości o takie szczegóły. Muskałem ustami dolne powierzchnie jej ud, od czego dostała gęsiej skórki. Potem przeniosłem się na brzuszek, wodząc po nim ustami i językiem.

Po chwili delikatnie rozchyliłem palcami jej zewnętrzne wargi, bacząć żeby nie ciągnąć za włosy. Jej różowe wewnętrzne wargi były sklejone wilgocią, ale bez trudu dały się rozdzielić jednym ruchem palca. Słupek łechtaczki był na razie ledwie wyczuwalny pod swoim kapturkiem, a jej główki w ogóle jeszcze nie było widać. Dziurka za to już się śliniła i właśnie wypłynęła z niej spora kropla lekko mlecznego soku. Pomału
rozcierałem ten soczek palcem na resztę cipki, żeby przypadkiem nie zatrzeć na sucho jej bardzo delikatnej skórki. Na przemian lekko ściskałem i rozszerzałem cipeczkę, radując się widokiem, aż przy którymś takim ruchu, jej wewnętrzne wargi zaczęły z cicha mlaskać. „Czy to ty tak mlaskasz?” spytała Ola, „nie, to twoja szparka wydaje takie dźwięki” zaśmiałem się. „Poważnie?”, odparła, „nie sądziłam, że jest do tego zdolna” i też się roześmiała. To ją nieco rozluźniło, wyczułem, że była teraz mniej spięta.

Za którymś takim ruchem zostawiłem cipkę rozdziawioną i zacząłem ją całować, przyszczypując przy tym ustami te różowe płateczki i delikatnie je pociągając. Potem zacząłem je lizać z dołu w górę, na przemian przesuwając miękki język środkiem albo w zagłębieniach między zewnętrznymi i wewnętrznymi wargami. Gdy język mi się zmęczył, włożyłem czubek palca w dziurkę i poruszałem nim odrobinę tam i z powrotem, masując brzegi dziureczki, palcami drugiej ręki łaskocząc kapturek
łechtaczki. Po chwili powróciłem do całowania i lizania, z przyjemnością przyglądając się jak wargi nabrzmiewają i zmieniają kolor na ciemniejszy. Już same teraz trzymały się rozdziawione, a u ich zbiegu u góry, spod uchylonego kapturka, pokazało się wreszcie różowe
ziarnko groszku.

Tych wrażeń było tak wiele naraz, że mój fiutek nie wytrzymał ich natłoku. Bez żadnego ostrzeżenia nagle napęczniał jeszcze bardziej, silnie zapulsował kilka razy na sucho, a potem trysnął co sił. Poczułem przypływ rozkoszy, a wilgotne pulsacje powtórzyły się jeszcze kilkakrotnie, aż zanikły. Gorący płyn rozlał mi się po brzuchu, a całym ciałem targnął wstrząs. Pomyślałem sobie, że to powinno się stać
wewnątrz cipki, a nie w majtkach, ale co zrobić. „Czy coś się stało?” spytała wtedy Ola. „Ano stało się” odpowiedziałem „miałem wypadek w
spodniach, wygląda na to, że mój ptaszek już nie mógł dłużej czekać.
Muszę cię na chwilę przeprosić i się powycierać, zanim mi spodnie
przemokną.” „To by się nie stało” powiedziała „gdyby nie ja, chcesz żebym cię powycierała?” „Zrobię to sam” odparłem „a ty sobie trochę w tym czasie odetchnij”. Powoli wysunąłem się spod jej nóg, ujmując jej łydki i stawiając jej stopy na podłodze. Pomaszerowałem znów do naszego kącika kuchennego, a tam zdjąłem spodnie i majtki, powycierałem się ręcznikami papierowymi do sucha i na powrót się ubrałem.

Gdy wróciłem na miejsce, bluzka Oli była całkiem rozpięta i wyciągnięta ze spódnicy. Widać było biały koronkowy staniczek, a pod nim niewielkie krągłości. Przykrywała dłonią cipkę, a gdy spojrzałem na to, powiedziała „to żeby nie ostygła” i zachichotała cicho. Jej
rumieńce były jeszcze bardziej intensywne i usta zrobiły się ciemniejsze, pełniejsze i bardziej wilgotne. Przyklęknąłem znów przed nią i ujmując jej twarz obydwoma rękami, znów ją całowałem. Ola założyła mi ręce na szyję i lekko głaskała moje włosy. Nasze języki, już sobie znane, ocierały się o siebie na różne sposoby, dostarczając nam niezłej frajdy.

Gdy już się nieco nasyciliśmy, opuściłem dłonie w dół po jej szyi, w
stronę piersi. Odkryłem, że jej stanik miał guziczek z przodu i zaraz to odkrycie wykorzystałem. Gdy odsunąłem te koronkowe połówki na boki, ukazały się cycuszki Oli — małe, ale przepięknie ukształtowane, ze ślicznymi różowymi sutkami. Sutki były już lekko nabrzmiałe i wyglądały tak smakowicie, że nie sposób było oprzeć się ich urokowi. Zacząłem głaskać skórę wokół piersi, stopniowo zbliżając się do nich, aby wreszcie odrobinkę unosić je w górę na dłoni, masując je z różnych stron. Trzymając dłoń na jednej piersi, zbliżyłem usta do drugiej, najpierw tylko ślizgając się po skórze, aby potem delikatnie przyszczypywać sutki samymi wargami, aż wreszcie objąłem ustami cały
sutek i pieściłem go językiem. Od czasu do czasu wciągałem sutek głębiej do ust, powtarzając to kilkakrotnie w dosyć szybkim tempie, czując jak nabrzmiewa coraz bardziej. Gdy uznałem, że ta pierś jest wystarczająco wypieszczona, powtórzyłem to wszystko z drugą. Ola w tym czasie sapała pospiesznie i wreszcie westchnęła „teraz znowu tam, na dole, proszę”.

Jej nogi powędrowały znowu do góry, a mój fiutek powoli znów nabrzmiał. Cipka Oli nadal była ładnie rozdziawiona, jakby prosząc o dalsze pieszczoty, więc znów ją całowałem i lizałem. Na przemian
zagłębiałem język w tę rozkoszną dolinkę między dziurką i łechtaczką,
krążąc po jej mięciutkim dnie, albo obejmowałem ustami łechtunię,
ściągając usta ku środkowi, aby na końcu z lekkim ssaniem się od niej
oderwać. Cały słupek łechtaczki był teraz porządnie nabrzmiały i groszek zaczął się pomału cofać. Oddech Oli stał się głośniejszy i zaczęła cicho pojękiwać. Skupiłem się teraz już całkiem na łechtaczce, liżąc ją wokoło i ssając, aż wreszcie Ola lekko pisnęła, a zaraz potem wyszeptała „o jak słodko, jeszcze tylko chwilkę”. Włożyłem cały palec w
jej mocno wilgotną i gorącą teraz dziurkę, aby miała co ściskać w czasie
spazmów. Palcami drugiej ręki poklepywałem i masowałem okrężnymi
ruchami górę cipki, patrząc teraz na twarz Oli. Chwyciła swoją ręką moją i przycisnęła ją mocno, zatrzymując moje ruchy. Wstrzymała na moment oddech i wtedy poczułem jak mój palec w dziurce został ściśnięty kilka razy w szybkim tempie, a potem coraz wolniej jeszcze z kilkanaście razy. Ola miała oczy zamknięte, a usta uchylone i wydające niegłośne szlochy. Po chwili długo westchnęła i ruchy w dziurce ustały. Spod jej powiek wypłynęły łezki, które otarła palcami. Otworzyła oczy, oblizała
usta i lekko się uśmiechając powiedziała „daj mi jeszcze buzi, proszę”.

Pomału wysunąłem palec z jej dziurki, opuściłem jej drżące nogi na podłogę i usiadłem na powrót na krześle obok. Objąłem jej głowę i pocałowałem ją leciutko w usta. Objęła mnie ramionami i przycisnęła się mocno, szepcząc „zostańmy tak przez chwilę, tak mi teraz dobrze”. Głaskałem ją lekko po twarzy i włosach, całując jej czoło i skroń. Po dłuższej chwili odsunęła się łagodnie i zaczęła się zapinać. Pomogłem jej w założeniu majteczek i sandałków, bo dłonie i nogi nadal jej lekko drżały. „Jestem ci wdzięczna” powiedziała, „dobry z ciebie kolega” Czytaj Dalej »

Ojciec już od ponad trzech miesięcy pracował za granicą. Mama zajmowała się tylko domem czyli mną i moją 18-letnia siostrą. Ja miałem wtedy niecałe 18 lat, kiedy zdarzyła się tamta historia.
Ja i siostra byliśmy już na tyle samodzielni, że mamie zdarzało się, iż często wieczorami wychodziła do sąsiadki na babskie pogaduszki. Jedno z takich spotkań skończyło się tym, że mama wróciła dosyć późno i w dodatku mocno wstawiona. Bardzo rzadko piła, więc raczej było to czymś zaskakującym dla mnie. Wtedy jeszcze nie spałem oglądając jakiś film i to całkiem niewinny. Słysząc ją w przedpokoju poszedłem tam. Czytaj Dalej »

Obserwowałem ich z daleka, dziwna to była parka. Postawna ,świetnie wyglądająca kobieta, ubrana w sportowe buty, letnią ,zwiewną sukienkę ,sięgającą co najwyżej do polowy jej ud. Uwagę moją zwróciła szczególnie budowa jej ciała. Uosobiała w sobie ,to co najbardziej w kobietach lubię. Była bardzo wysoka,z pewnością ,jakieś 1,80cm. średnio duże , ale za to sterczące piersi. Lekko tylko zaokrąglony brzuch, wystająca pupa , masywne uda i proporcjonalne do reszty ciała łydki. Chyba dość ładna twarz, o ile moglem to ocenić z tej odległości.Ciemne zaczesane do tylu włosy i okulary dodawały jej klasy i uroku. Towarzyszył jej chłopiec, był on o dobra głowę o niej niższy,szczupły,można by nawet powiedzieć , ze był bardzo wątły. Ubrany był , jak to zwykle dzisiaj ubierają się chłopcy,szerokie krótkie spodenki lekko za kolana,wielka o dwa numery za duża koszulka i oczywiście dziś nieodzowne kepi na głowie i wielkim daszkiem odwróconym do tylu głowy. Czytaj Dalej »

uczennica